Styczeń 18, 2016

weź mi to popraw – poprawność językowa w zaniku


zauważyłam ostatnio, że coraz częściej wpadają mi zlecenia nie tyle napisania czegoś, ile poprawienia tego, co już naklepał ktoś inny. czyli, mówiąc wprost, korekty. niektóre są banalne, wystarczy trochę wygładzić tekst i jest ok. inne niestety wymagają praktycznie napisania tego samego od początku. leży i płacze nie tylko ortografia, ale przede wszystkim stylistyka, składnia, sposób budowania zdań, brak spójności między poszczególnymi akapitami, złe użycie różnych trybów… ogólnie, w tekstach jest taki chaos, że ciężko uwierzyć, że jedna osoba to napisała i uznała że jest dobre – a inna za to zapłaciła… o co u licha chodzi?

Continue reading