|
|
|
Kira MD: * Wyodrębnij samodzielnie swoje DNA * czytaj...
|
|
felietony: * Premium SMS - ile faktycznie zapłacisz? * czytaj...
|
|
|
|
Urodziny miałam ogólnie rzecz biorąc spaprane niemal kompletnie. Niemal, bo dostałam jedną rewelacyjną wiadomość:
Dostaliśmy się na Ratownictwo Medyczne!
 Od środy zaczynamy więc uczyć się, jak zaintubować człowieka, co mu wpuścić w żyłę żeby przeżył transport do szpitala, a także czym mu walnąć w łeb jeśli będzie agresywny ;-) Cieszę się jak diabli - pierwszy krok w stronę medycyny zostanie wykonany. Zgodnie z aktualnymi informacjami, w 2012, akurat jak skończymy ratownictwo, ruszy kierunek lekarski na UZ. I dopiero wtedy się zacznie...! Ale na razie jest rewelacyjnie! Nie mogę się doczekać :-)
|
30 Aug 2010 by Kira | odsłon: 28
|
podsumowano (0) razy
|
Dziesięć lat temu zdałam maturę. Kretynka jestem, bo nie dość, że uczyłam się w szkole średniej bardzo dobrze, to na dodatek sam egzamin dojrzałości zdałam - niestety - na całkiem przyzwoitych ocenach. Niestety, bo nasz system edukacji nie lubi staromaturzystów i próbuje nas uwalać na każdym kroku.
Taka dyskryminacja co bardziej inteligentnych po prostu.
 Sztandarowy przykład: osobom z nową maturą wystarcza jakieś 65-75% żeby dostać się na studia medyczne, przy czym egzamin mają względnie łatwy, z zakresu normalnej szkoły średniej. Ktoś, kto ma starą maturę, musi uzyskać minimum 90% na egzaminie centralnym, którego zakres znacznie wykracza poza materiał omawiany na profilu biol-chem w liceum. Nie przewidziałam tego, przyznaję - zakładałam jakąś równowagę jednak. Żeby więc nie siedzieć przez następny rok bezczynnie, złożyliśmy wczoraj z mężem papiery na ratownictwo medyczne. Czy nas przyjmą, dowiem się 25. sierpnia, czyli akurat w swoje urodziny - tak że mamy jeszcze trochę czasu. Program nauczania bardzo mi się podoba.
Mówiąc najprościej i najkrócej - ten blog powstał dlatego, że kilka lat temu byłam skończoną idiotką. Zakochaną na dodatek, a to najgorsze połączenie jakie można sobie wyobrazić.
Wtedy to połączenie dało w efekcie zignorowanie przeze mnie czegoś, co zawsze widziałam jako swoją przyszłość - i próbę zadowolenia się czymś innym, interesującym, ale stojącym na znacznie dalszej pozycji.
Być może teraz porywam się z motyką na księżyc, o ile nie na słońce. Mam do przerobienia cztery lata biologii, chemii i fizyki, a potem egzamin na jeden z trzech najbardziej obleganych w tym kraju kierunków studiów. I to wszystko w połączeniu z tak zwanym codziennym życiem, które stało się dla mnie nagle bardzo ważne - i nie wiem jeszcze jak pogodzę je z realizacją marzenia.
W każdym razie: zamierzam wrócić na medycynę
Od przyszłego roku akademickiego, o ile oczywiście zdam ponownie ten egzamin. Najłatwiejszy to on niestety nie jest. Multum kucia mam, szkoły pokończyłam już jednak dłuższy kawałek czasu temu.
|
12 Nov 2009 by Kira | odsłon: 45
|
podsumowano (2) razy
|
|
|
|
|