Rośliny modyfikowane genetycznie są tematem niekończących się rozmów, prowadzonych zarówno między producentami a ekologami, jak i w naszych kuchniach, na tarkach, w marketach. Nie da się oczywiście zaprzeczyć temu, że GMO daje potężne możliwości zredukowania kosztów przy jednoczesnym zwiększeniu produkcji rolnej - jednak wszyscy zdajemy też sobie sprawę z tego, że może mieć bardzo poważne konsekwencje dla nas i dla naszego środowiska.
To, o czym ostrzegali ekolodzy kilka lat temu, stało się obecnie faktem: rośliny modyfikowane genetycznie "uciekły" z kontrolowanych upraw
Amerykańscy naukowcy po raz pierwszy odnaleźli dziko rosnący zmodyfikowany genetycznie rzepak. Meredith Schafer z Uniwersytetu Arkansas zbadała pas długości 5,5 tys. km wzdłuż autostrady. Aż 86 proc. zebranego rzepaku miało cechy GMO - miały m.in. geny zwiększające odporność na herbicydy. – To wskazuje, że rośliny te rozsiewają się poza powierzchnią upraw. Ma to ogromne znacznie dla ekologii oraz technik kontrolowania upraw GMO w Stanach Zjednoczonych – powiedziała Meredith Schafer. W Polsce nikt co prawda nie odkrył dziko rosnących GMO - bądźmy jednak szczerzy, należy tu dodać "jeszcze". Rośliny modyfikowane genetycznie są w końcu zaprojektowane do tego, żeby przetrwać każde warunki i każdą chemię. Skoro wymknęły się z wyznaczonych upraw, to nie ma realnej szansy, żeby je znów kontrolować. Dlaczego to takie ważne?
Śląski Uniwersytet Medyczny wzbogacił się o nowy sprzęt. Bardzo interesujący: jest nim PalaczBot, czyli robot, który pali papierosy. Pozwala on na dokładne analizowanie, co konkretnie dostaje się do naszych płuc, kiedy zaciągamy się dymkiem.
Co ważne - PalaczBot jest polskiej konstrukcji.
 Zrobili go sami studenci - ponieważ uczelni nie było stać na zakup urządzenia o wartości około 85 tysięcy euro. I okazało się, że nasz jest lepszy i bardziej wszechstronny. Potrafi oczywiście zaciągać się w różny sposób, imitując zarówno okazjonalną palaczkę slimów, jak i "starego nałogowca". Umie jednak coś, czego europejskie PalaczBoty nie potrafią. Zaciąga się elektronicznymi papierosami.
Chirurgia od dłuższego czasu już szuka jak najmniej inwazyjnych metod przeprowadzania operacji na mózgu. Pierwotnie wiązały się one z koniecznością otwierania czaszki, co zawsze stwarza duże ryzyko dla pacjenta. Opracowano już metody prowadzenia zabiegów poprzez łuk brwiowy czy nos.
Nowatorska metoda, której pomysłodawcą i twórcą jest chirurg plastyczny dr Kofi Boahene, ogranicza ryzyko jeszcze bardziej. I co często ważne dla pacjenta - praktycznie nie pozostawia śladów w postaci blizn.
 Omawianą technikę wykorzystano po raz pierwszy trzy lata temu, nadal jest ona jednak dość rzadka. Dotąd zastosowano ją u ok. 18 pacjentów, co daje zaledwie 6 osób rocznie. Pierwsze studium na ten temat opublikowano w zeszłym miesiącu na łamach pisma Journal of Otolaryngology - Head and Neck Surgery. Pomysłodawcy szacują, że w przyszłości przez powiekę będzie się usuwać do 1 guzów, prawdopodobnie ułatwi to także rehabilitację po operacjach związanych z innymi schorzeniami. Na czym polega nowatorski zabieg?
Nawet w warunkach domowych, nie mając dostępu do specjalistycznych urządzeń, możemy wyizolować i obejrzeć swoje geny. Oczywiście, najciekawiej będzie, jeśli mamy mikroskop - ale i bez niego warto sobie takie doświadczenie zrobić.
W ramach rozrywki - albo jako doświadczenie edukacyjne dla uczących się biologii.
 Do wyizolowania swojego DNA potrzebujemy zaledwie kilku rzeczy, które spokojnie można znaleźć w niemal każdym domu – albo szybko i bez problemu kupić. Są to: płyn do mycia naczyń łyżeczka soli spirytus (im więcej “procentów” tym lepiej) czysta szklanka lodówka
A oto co należy z tym wszystkim zrobić...
Każdy, kto próbował kiedykolwiek rzucać palenie wspomagając się różnymi środkami zastępczymi wie, że to, czego najbardziej brakuje w pierwszych kilku dniach - to odruch zaciągnięcia się papierosem. Gumy i plastry z nikotyną nie zaspokajają tej potrzeby, toteż często po jakimś czasie wracamy do nałogu.
Odpowiedź na "głód odruchu" pojawiła się kilka lat temu. Jest nią elektroniczny papieros.
 E-Papierosy można z powodzeniem stosować jako środek zastępczy dla tradycyjnych, tytoniowych papierosów. Przypominają je kształtem, ale przede wszystkim - sposobem używania. Można się zaciągnąć, wypuścić kłęby dymu, a przy tym wprowadzić do organizmu nikotynę w sposób dokładnie taki sam, jak robiliśmy to dotąd paląc papierosy. Różnica polega na tym, że w pseudodymie nie ma substancji trujących i rakotwórczych. Jak działa to intrygujące urządzenie?
Znacie to nieco żartobliwe powiedzenie? Otóż okazuje się, że może w nim być całkiem sporo racji. Chodzi jednak nie tyle o higienę osobistą - chociaż z tą też nie należy przesadzać - co o ciągłe sprzątanie mieszkania.
Stosowanie zbyt dużych ilości chemii gospodarczej powoduje bowiem wyjałowienie środowiska, w którym żyjemy.
 Kanadyjscy naukowcy, przy okazji prowadzenia zupełnie innych badań, stwierdzili z pewnym zaskoczeniem, że zbyt porządnie utrzymany dom może powodować problemy zdrowotne. Współczesna chemia gospodarcza jest po prostu... zbyt skuteczna w działaniu. A my potrzebujemy bakterii
W samej tylko w Polsce w każdej minucie rodzi się jedno dziecko. Znaczy to również, że codziennie tyle samo (a nawet więcej) kobiet zachodzi w ciążę. Co ciekawe, niewielu przyszłych rodziców na pytanie, kogo oczekują - chłopca czy dziewczynki, odpowiada, że chcą po prostu dziecka. Większość ochoczo wymienia jedną z płci.
Dlaczego ludzie chcą mieć wpływ na płeć dziecka?
 Niegdyś kwestia "chłopiec czy dziewczynka" bywała kluczowa - liczyło się zachowanie ciągłości dynastii, sukcesji majątku, dlatego większość kobiet marzyła o tym, żeby dać mężowi upragnionego syna. Powody podejmowania prób planowania płci były więc bardziej niż obecnie racjonalizowane - i istotniejsze społecznie. Obecnie powody, dla których para chce mieć akurat syna lub córkę, są zupełnie inne. Niektóre bardzo poważne, jak chęć uniknięcia chorób dziedzicznych, które ujawniają się tylko u potomków męskich (np. hemofilia) lub wyłącznie żeńskich (np. zespół Turnera). Istnieje wiele teorii dotyczących planowania płci. Czy mają one medyczne podstawy?
1 2 >
|