Sierpień 25, 2012

33. bardzo ładna liczba. bo moja.

naukowcy stwierdzili podobno, że 33 lata to jest dokładnie ten wiek, w którym jesteśmy najszczęśliwsi. nadal młodzi, sprawni i pełni energii, jeszcze nie zgorzkniali i zbytnio cyniczni, za to już mniej więcej ustawieni życiowo i emocjonalnie. mamy największą w ciągu całego życia pewność siebie, wiemy już jak korzystać ze swoich zdolności, mniej się stresujemy, nadal podchodzimy do świata z dużą dozą optymizmu. podsumowując: cudowny wiek. podobno. nie wiem. będę sprawdzać od dzisiaj, 25 sierpnia, od godziny 08:05

Continue reading

Sierpień 13, 2012

ogarnąć się online

kiedy zaczynałam regularnie korzystać z Internetu, miałam maila. kropka. nieco później, jak więcej osób zaczęło korzystać z netu, miałam statyczną, dorabianą po kawałku w HTML stronę WWW oraz nick na IRC-u. tak jak wszyscy. i wszystkim to w zupełności wystarczało. minęło parę lat – dorobiliśmy się numerków ICQ, potem GG, niedługo doszły newslettery (i pierwsze spamy), ale to jeszcze nie był problem. problem zaczął się razem z serwisami społecznościowymi.

Continue reading

Sierpień 9, 2012

utracona nieśmiertelność

do pewnego momentu, człowiek jest nieśmiertelny. a przynajmniej tak się czuje i tak się zachowuje. nie ma granic nie do przekroczenia, organizm wszystko znosi, a potencjalne definitywne konsekwencje w ogóle nie wchodzą w widnokrąg przewidywań. do pewnego momentu.

Continue reading

Sierpień 5, 2012

kiriański minimalizm: skomplikowana prostota

pewnie niektórzy z was jeszcze pamiętają z CGN, że jakiś czas temu zachwyciła mnie totalnie idea minimalizmu. jest idealną odpowiedzią na moją pilną potrzebę uproszczenia sobie życia, pracy, zajęć codziennych, otoczenia. niewiele ostatnio na temat minimalizmu pisałam, ale to nie znaczy, że nie dzieje się nic. w tym tygodniu na przykład do śmieci poleciało następne kilka worów zbędnych rzeczy. niestety, całość idzie dużo wolniej, niż powinna. ale możecie mi pomóc.

Continue reading

Lipiec 30, 2012

szersza perspektywa

czasami w życiu zdarzają się rzeczy, które potrafią załamać człowieka psychicznie. czasami po prostu takie, które rozwalają nam spokojną dotychczas egzystencję i zmuszają do różnych dziwnych zmian, zazwyczaj wyjątkowo wkurwiających. właśnie mi się takie coś zrobiło – i patrząc wprost na sytuację, byłam na początku mocno wpieniona. ale już mi przechodzi, bo spojrzenie na sprawę z szerszej perspektywy pozwoliło mi stwierdzić, że wyjdzie mi to na zdrowie.

Continue reading

Lipiec 20, 2012

UZ oficjalnie informuje: mogę studiować

moja ulubiona, acz szczerze mnie nie lubiąca po tym, jak złożyłam skargę, listonoszka, dostarczyła mi dzisiaj oficjalne pismo z Uniwersytetu Zielonogórskiego. przewodniczący komisji rekrutacyjnej informuje mnie, że przyjęto mnie na studia – i przy okazji wylicza, jaką papierologię muszę jeszcze wykonać, zanim zacznę studiować. jestem mile zaskoczona prawdę mówiąc, sądziłam że się fartem przez rekrutację prześlizgnęłam, a tu niespodzianka: jestem dużo powyżej limitu.

Continue reading

Lipiec 17, 2012

kocham Bałtyk. w każdą pogodę.

każdy ma jakieś swoje ulubione miejsce wypoczynku. takie, w którym zawsze potrafi się wyciszyć, odprężyć, naładować akumulatorki, mieć przez chwilę wszystko w nosie. moim miejscem są plaże Bałtyku. wszystkie. zawsze. nawet w tak paskudną pogodę, jaką mieliśmy w miniony weekend. i mam kochani w nosie egzotyczne plaże z palmami i drinkami, tu się wychowałam i te miejsca kocham.

Continue reading

Czerwiec 28, 2012

wylazło ze mnie asekuranctwo

niniejszym wyznaję, że w dniu dzisiejszym, będąc mniej więcej w pełni władz fizycznych i umysłowych (no, trochę zaspana i rozkojarzona), złożyłam papiery na studia pielęgniarskie. przerażonych uspokajam: nie, nadal nie mam najmniejszego bodaj zamiaru być pielęgniarką. to jedynie pewna forma asekuranctwa.

Continue reading

Czerwiec 21, 2012

jakoś się tak nudno zrobiło…

ostatnie tygodnie były wypełnione ratownictwem. najpierw totalnie cudowna praktyka zawodowa, później przygotowania i powtórki do egzaminów, na koniec same egzaminy. a teraz, kiedy jest już „po” i pozostaje jedynie czekać na ocenienie projektu oraz wydanie dyplomów, można się wysypiać i nie ma się niczego konkretnego w planach, to jakoś nudno się zrobiło.

Continue reading

Czerwiec 19, 2012

dzień 2 egzaminów – część praktyczna

uff… egzaminy odbębnione. dzisiaj przerobiliśmy część drugą, czyli napisanie projektu działań ratowniczych oraz wykonanie zadanego zabiegu na fantomie. zgadnijcie, co trafiłam…? ależ tak: moją „ukochaną” pediatrię. najśmieszniejsze, że jestem z tego cholernie zadowolona, bo naprawdę, projekt i zabieg były banalnie proste. prościej chyba by się nie dało nawet.

Continue reading