5 listopada 2018

Altmed w TV: po co nobilitować paranoję?


Internet, jak długi i szeroki, ekscytuje się właśnie dzisiejszymi reportażami TVN – „Uwaga!” i „Uwaga po Uwadze”. W pierwszym reporterzy wykonali kawał dobrej roboty: zdemaskowali faceta, który mimo zakazu prokuratorskiego nadal prowadzi działalność pseudomedyczną. Gorzej z drugim, bo tutaj nie wiem czemu szarlatanów, oszołomów i oszustów wpuszczono na wizję i pozwolono im się wypowiadać. Panie i Panowie Reporterzy – tego się kurwa nie robi.

Rozumiem, że altmed i antyszczepstwo świetnie się sprzedaje, bo wywołuje gorące i pełne emocji dyskusje. Ale ludzie, trochę odpowiedzialności… Stawianie obok siebie na wizji naukowców, lekarzy, przedstawicieli świata akademickiego z jednej strony i paranoików, oszustów, fanów altmedu z drugiej – naprawdę nie jest dobrym pomysłem.

Bo tak poważnie, co w sumie w ten sposób chcecie osiągnąć?

  • Nie da się w krótkim programie wyedukować odbiorców tak, żeby byli w stanie zauważyć, że paranaukowa część zaproszonych gości najnormalniej w świecie robi ich w bambuko.
  • Nie da się w trakcie programu w żaden sposób rzetelnie udowodnić, że paranaukowe tezy są bzdurą – bo jak, pokazywać badania na smartfonach?

Efekt takiego spotkania – przepraszam, „konfrontacji” – jest zawsze jeden: paranaukowcy zakrzyczą specjalistów strzelając jak z karabinu swoimi pierdołami, a zebrana gawiedź tylko im przyklaśnie. Ewentualnie jeszcze zjebie prowadzących, że nie dają ich ukochanym oszustom dojść do słowa, bo przecież oni mają tyyyyle do powiedzenia i to tak ciekawie, nie to co tamte smutasy z rzetelnymi badaniami zamiast medialnego show.

Tak więc pozwolę sobie zapytać: po cholerę to robicie?

Jedynym słusznym sposobem robienia programów o altmedzie jest opisanie konkretnej sprawy, ewentualnie rozmowa z głównymi zainteresowanymi czy uczestnikami opisywanej sytuacji – i umożliwienie skomentowania tego specjalistom. Lekarzom. Naukowcom. Ludziom z rzetelnym wykształceniem, wiedzą, doświadczeniem. Czyli generalnie tym, którzy faktycznie mają coś sensownego w temacie do powiedzenia.

W „Uwadze!” temat był pociągnięty od właściwej strony: jest oszust z zakazem działalności, jest prowokacja pokazująca że ten zakaz ma w dupie, jest lekarz mówiący wprost, że to „leczenie” to groźne oszustwo. Koniec tematu, nie ma tu o czym dyskutować. Sprawa jest jasna.

Organizowanie „konfrontacji” jest natomiast idiotyczne.

Nie rozumiem kompletnie, dlaczego akurat oszuści altmedowi są traktowani tak ulgowo? Jak jest program o handlarzach narkotyków, nikt nie urządza „debaty” z dilerami opowiadającymi jaki ich towar jest zajebisty. W programach dotyczących oszustw podatkowych nie widzę jakoś wyłudzających podatki rozwodzących się nad korzyściami z tego procederu. Jeśli leci program o bandytach napadających na ludzi, nie stawia się tychże bandytów przed kamerami żeby opowiadali że to tylko alternatywny sposób zdobywania pieniędzy.

Dlaczego więc u licha tam, gdzie bezwzględni oszuści żerują na chorych, zdesperowanych ludziach, zamiast jednoznacznie to potępić – urządza się, kurwa, „konfrontacje”?

I dlaczego do cholery ci oszuści, mimo że w TV, prasie, necie, bez najmniejszego zażenowania opowiadają o swoich poczynaniach – nadal spokojnie sobie funkcjonują, zamiast odsiadywać wyroki?

Co jest u licha nie tak z tym krajem, skoro można iść siedzieć za kradzież paru produktów spożywczych ze sklepu, a za naciąganie zdesperowanych ludzi na pseudoterapie, odwodzenie ich od leczenia i de facto skazywanie na śmierć – dostaje się swoje 5 minut w TV?

To już nie jest wolność słowa. To jest współudział.