Posted by Kira on Styczeń 15th, 2016

organizacja czasu własnego nigdy nie była moją szczególnie mocną stroną. mówiąc wprost, wszelkie listy “to-do” świetnie mi wychodziły przy pisaniu, za to wcale jak trzeba je było wykonać. podchodząc więc do sprawy jak typowy informatyk zlokalizowałam problem i naniosłam trochę poprawek. aktualnie sprawdza się może nie idealnie, ale niewątpliwie coraz lepiej. jako, że ogarnięcie się czasowo też jest jednym z moich… no, bardziej marzeń niż planów na 2016r., to postanowiłam spróbować. i trochę przy tej okazji popisać, bo pewnie nie tylko mi, ale sporej części freelancerek też się przyda.

testowałam wielokrotnie metodę “usiądź, zaplanuj, wykonuj” – i ona nie działa. tak po prostu. efekt w większości jest taki, że wieczorem człowiek siada, gapi się na tą wysoce optymistyczną listę stworzoną specjalnie na dany dzień, widzi przy niej głównie minusy i szlag go trafia. albo co gorsze zaczyna się dołować, że nic nie zrobił. znaczy leń jest śmierdzący i się obija całymi dniami.

na szczęście nic bardziej mylnego (no, chyba że faktycznie przeleżałyśmy ten dzień do góry brzuchem). codziennie robimy multum rzeczy, które same się nie wykonają – ale leci to tak trochę mimochodem, przy okazji czegoś innego, więc wieczorem w ogóle takich czynności nie pamiętamy. na przykład:

  • robię sobie kawę i czekam, aż się zaparzy. no to skoro już jestem w kuchni, to pozmywam, przetrę blaty, schowam różne rzeczy do szafek.
  • czyszczę kocią kuwetę, no to przy okazji umyję podłogę w łazience i może przetrę wannę i umywalkę.
  • wychodzę wynieść śmieci, więc po drodze zgarnę też śnieg ze schodów żeby się na nich nie zabić.

absolutna większość rzeczy, które robimy codziennie, wygląda właśnie tak. nie ma ich oczywiście na żadnych listach, nie notujemy, nie planujemy – ale same się nie zrobią. dlatego zanim zaczniemy mieć do siebie pretensje pt. “bo ja nic nie zrobiłam”, warto wziąć zeszyt, poświęcić parę dni na spisywanie wszystkich takich pobocznych czynności i sprawdzić, ile tego tak naprawdę jest. stanie się jasne, że wcale nie chodzi o żadne lenistwo, a i wiadomo, gdzie się podział ten ‘uciekający nam’ czas.

no ale miało być o apkach

skoro już wiemy, że robimy milion różnych rzeczy w ciągu dnia, to nie znaczy, że musimy je wszystkie planować. nie da się po prostu. koniecznie natomiast należy określić, ile rzeczywiście mamy w ciągu doby czasu na różne inne czynności – oraz które z tych, jakie faktycznie wykonujemy, zajmują nam najwięcej. i tutaj pojawiają się pierwsze apki.

do wyboru jest ich rzecz jasna całkiem sporo, ale tych używałam, przetestowałam i uważam, że są naprawdę wygodne (android):

  • sleep detector – sprawdza realny czas snu, tzn. sam sobie ustala czas zaśnięcia i pobudki na podstawie aktywności użytkownika.
  • atimelogger – umożliwia zrobienie sobie statystyk czasu, jaki ‘zużywamy’ na różne codzienne czynności.
  • timesheet - też pozwala śledzić czas poświęcany na konkretne aktywności. chyba nawet wygodniejszy od poprzedniego, ale różnią się nieco obsługą i funkcjonalnością, więc warto sprawdzić obie.

nie są to aplikacje do stałego używania. w zależności od tego, jak poważnie podejdziemy do tematu, mogą się okazać zbędne nawet już po miesiącu albo i szybciej. mają bowiem jedno, konkretne, określone zadanie: sprawdzić co robimy w ciągu doby, ile z niej przesypiamy, jakie czynności można wykonać szybciej, których warto się pozbyć, na co przeznaczyć więcej czasu. i jak już to sobie określimy, aplikacje spokojnie można wywalić.

…i zainstalować inne, tym razem do:

  • sensownego (a nie ‘na pałę’ i wszystko na raz) planowania zadań
  • rozwijania i utrwalania korzystnych nawyków
  • pozbywania się tych niekorzystnych
  • układania list i planów

o tym właśnie będzie druga część. za tydzień. akurat każdej z was – o ile rzecz jasna chcecie – powinno wystarczyć czasu na taką może niezbyt profesjonalną i szczegółową, ale jednak analizę codziennych czynności i przyzwyczajeń.

Leave a Reply

You can use these tags: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>