29 grudnia 2014

a więc jednak to zrobiłeś

podarowałeś dziecku „pod choinkę” małego, słodkiego szczeniaczka. radość potomstwa była olbrzymia, prawda? biegali, bawili się, szarpali zabawki, dziecię nie chciało już siadać do stołu zajęte nowym, kudłatym przyjacielem. mam nadzieję, że to przemyślałeś, bo teraz czeka cię kilkanaście lat konsekwencji.

szczeniak ma niespożytą energię

przygotuj się na to, że kudłata torpeda będzie biegać po całym domu, włażąc ci na meble, ciągnąc obrus leżący na stole, ganiając różne przedmioty zupełnie do tego nie przystosowane. i będzie to robić całą dobę, z przerwami na drzemkę. lepiej, żebyś „w zestawie” podarował też kilka gryzaków, solidnych piłeczek i zabawek, inaczej szczenior sam sobie znajdzie coś, w co da się wbić zęby, poszarpać i poganiać.

szczeniak wymienia zęby, więc gryzie co popadnie

będzie cię to kosztowało wiele cierpliwości i trzymania nerwów na wodzy, kiedy szczunik postanowi zeżreć cholernie drogą konsolę do gier, zrzuci na ziemię smartfona za parę stów, czy wyrwie ze ściany kabel od anteny. zacznij już ćwiczyć na czymś tańszym – ot, na zostawionych nieopatrznie kapciach, świetnie nadających się do przerobienia na skrawki materiału, albo ulubionej koszuli, która zyska nagle wzorek z psich ząbków.

szczeniak nie ma wyczucia używania zębów

swoje pogryzione palce i nadgarstki potraktuj jako jeszcze jeden element prezentu. spokojnie, nic ci nie zrobi. po prostu będziesz przez jakiś czas wyglądał jak po zderzeniu z wkurzonym kotem. ucz szczeniora od samego początku, że ludzi się nie gryzie, podstawiaj zabawki – bo naprawdę kiepsko się chodzi na pogryzionych kostkach. a i łbem można wyrżnąć, jak w tą kostkę psie ząbki wbiją się podczas zakładania spodni i stania akurat na jednej nodze.

szczeniak sika i się wypróżnia

kup dobrego mopa, podkłady higieniczne i przygotuj się na to, że w środku nocy przy -15’C będziesz zakładał kurtkę i wyprowadzał psiutę na dwór. potem rzecz jasna szczeniakowi włączy się tryb zabawy – patrz: „niespożyta energia”. wychodzić będziesz też regularnie co 2-3 godziny, po każdej zabawie, każdym jedzeniu, napiciu się większej ilości wody, wyspaniu się szczeniora. ogólnie tej zimy całkiem nieźle się dotlenisz – spokojnie, wyjdzie ci to na zdrowie.

szczeniak chce przebywać z ludźmi

jesteście jego nowym stadem. czuje się pewnie wtedy, kiedy was widzi. jeśli wyjdziecie na kilka godzin, będzie płakał (aż sąsiedzi zaczną mieć dość), albo znajdzie sobie zajęcie (po którym wy będziecie mieć dość). maluch będzie wam włazić na kolana, szarpać za nogawki jak oglądacie tv, przynosić zabawki, zachęcać do zabawy. a ty będziesz się z nim bawić – inaczej patrz pkt.: „sam sobie znajdzie zajęcie”.

szczeniaka trzeba szkolić, od małego

kilkunastocentymetrowy psiak witający nas skokiem prosto na nasze spodnie, jest co prawda słodziutki. ten sam pies jednak za kilka miesięcy będzie kilkukrotnie większy, więc przy takim skoku zwyczajnie nas przewróci. nie wspomnę o tym, że jeśli akurat wrócił z dworu, to mamy ciuchy do przebrania.

jeżeli chcemy mieć w przyszłości dobrze wychowanego psa, wiedzącego, co wolno mu robić a czego nie – naukę trzeba rozpocząć niemal natychmiast po tym, kiedy zwierz pojawi się u nas w domu. im później, tym mniejsze szanse na wyrobienie u niego pewnych pożądanych zachowań.

dziecko też trzeba szkolić w kwestii kontaktów z psem

  • musisz swoje potomstwo nauczyć psiego języka: kiedy szczenię się po prostu bawi, kiedy zamierza ugryźć, kiedy się boi, kiedy należy je zostawić w spokoju (np. jak śpi albo akurat się zajada).
  • musisz też mu wyjaśnić, że do psiego pyska nie zbliżamy własnego pys… em, znaczy się nosa i reszty twarzy, bo nawet dziabnięcie w zabawie może się fatalnie skończyć. i to nie będzie wina psa, tylko twoja – bo nie wyjaśniłeś.
  • w zależności od wieku progenitury, musisz też wytłumaczyć, że pies jest elementem rodziny, ma więc także swoje prawa: do spokojnego przespania się, zjedzenia bez przeszkadzania, do chwili spokoju, odosobnienia, schowania się, ale i do leczenia w razie potrzeby. niezależnie natomiast od wieku dzieciaka musisz od razu, od pierwszego dnia uczyć go, że pies nie jest zabawką tylko żywą, czującą istotą.

najważniejsze: to zawsze będzie twój pies, nie dziecka

nieistotne, że szczeniak był prezentem. za chwilę będzie to dorastający pies z konkretnymi potrzebami:

  • odpowiednia dawka ruchu = twoje codzienne spacery, dziecka samego z psem puścić nie możesz
  • karmienie i woda = odpowiednio często papu, pilnowanie żeby miał co pić
  • karmienie ponownie = pieniądze na sensownej jakości karmę
  • szczepienia i choroby = pieniądze na weterynarza
  • zabawki, smycze, szelki, kaganiec = wydatki z twojej kieszeni
  • zniszczenia w domu, nie do uniknięcia = twoje nerwy i kasa na odkupienie czy naprawę spsutych rzeczy

oczywiście, są też plusy

masz w końcu koło siebie puchatą, zapatrzoną w ciebie kulkę, cały czas gotową żeby cię rozruszać, podrzucić ci zabawkę czy zająć cię w inny sposób. nudzić się nie będziesz na pewno – a twoje dziecko naprawdę zyska przyjaciela na lata.

o właśnie. na lata. na kilkanaście lat.

im mniejszy pies, tym zasadniczo dłużej żyje. masz więc przed sobą od 8 do nawet 18 lat zajmowania się tym kudłatym maluchem, który później będzie rozbrykanym psim nastolatkiem, następnie dorosłym acz mało poważnym zwierzęciem, a w końcu staruszkiem, możliwe że wymagającym stałej opieki weterynaryjnej.

to ty wziąłeś na siebie odpowiedzialność zarówno za tą puchatą kulkę, jak i za starszego, schorowanego psa, jakim stanie się za kilka-kilkanaście lat.

i lepiej do cholery żebyś miał tego świadomość i wywiązał się z tych obowiązków.
inaczej serio, nie będziesz wart splunięcia.