Posted by Kira on Luty 27th, 2014

pamiętajcie moi drodzy, że jeśli chcecie pisać o Ukrainie, to musicie pisać yntelygentnie, górnolotnie, z wieloma głębokimi przemyśleniami. najlepiej jak sobie przy tym popłaczecie, zapalicie świeczkę, powyzywacie trochę władzę od morderców. a, no i używajcie słów typu “bestialstwo”, “zgroza”, i tak dalej. bo jeśli o tym zapomnicie i zajmiecie się tylko jakąś pierdołowatą przemianą wewnętrzną czy tam innym przewartościowaniem swojego życia, to wyjdziecie na niewrażliwych i głupich.

na Ukrainie zawrzało, wszyscy bacznie obserwują, co się dzieje. prasa, telewizja, ale i zapaleni facebookowcy, twitterowcy, blogerzy, masowo produkują ociekające łzami i żalem teksty, w których co prawda popisują się często nieznajomością samych podstaw tematu – ale za to pokazują, jacy są wrażliwi na krzywdę ludzką.

i w tym zalewie najinteligentniejszych z inteligentnych i najwrażliwszych z wrażliwych, jakaś tam dziennikarka modowa w tekście “Początki Majdanu” [Glamour.pl] wychyliła się z napisaniem o tym, jak Majdan zmienił jej postrzeganie świata, jej życie, oraz poprzestawiał wartości, jakimi się kierowała. a na dodatek ośmieliła się to zrobić bez tysiąca górnolotnych frazesów, prostolinijnie, tak, jak to odczuła, i jeszcze porównując to ze swoim dotychczasowym życiem.

no i w internetach też zawrzało – z oburzenia

“Redakcja polskiego Glamour próbowała zabrać głos w sprawie wydarzeń na Ukrainie. Zamiast reportażu o sytuacji jednostki w obliczu konfliktu zafundowała swoim czytelniczkom tekst o wybieraniu stroju na Majdan i wykonywaniu zadań poniżej dziennikarskiej godności…”
[Wykop - skarlaly_pomiot]

“Nie wiem kto przepuścił ten tekst, ani w jakim świecie żyje ta pani, ale za ten fragment: “Byłam dumna, że wreszcie mogę zrobić dla Majdanu coś pożytecznego, ale moja próżność podpowiadała mi, że roznoszenie kanapek to nie jest odpowiednie zajęcie dla dziennikarki modowej” to się dziewczyna powinna na maksa wstydzić.”
[Glamour.pl]

“Jak można wykorzystywać tragedię do pieprzenia takiego bełkotu?! Po prostu HAŃBA, autorkę powinno się ścigać z urzędu za takie coś!”
[Glamour.pl]

“Jak można to skomentować? Pomyślcie, jak puste musi być życie tych ludzi, skoro nawet opisując krwawe zamieszki myślą tylko o markowych gaciach i chwalą się zakupami w Paryżu…”
[Pudelek.pl - tekst]

paradoksalnie może trochę, ale ten ostatni komentujący był bodaj najbliżej czytania ze zrozumieniem. tyle, że zrozumiał nieco na odwrót. ta dziewczyna wcale nie myślała o markowych ciuchach i Paryżu pisząc o zamieszkach – było dokładnie w drugą stronę: ona nagle sobie uświadomiła, że nawet robiąc zakupy w Paryżu, co dotąd sprawiało jej olbrzymią przyjemność, teraz nie jest w stanie przestać myśleć o zamieszkach. i o swoich rodakach, marznących pod gołym niebem, kiedy ona ogląda wystawy.

najczęściej cytowanym fragmentem tekstu było to zdanie:

“Byłam dumna, że wreszcie mogę zrobić dla Majdanu coś pożytecznego, ale moja próżność podpowiadała mi, że roznoszenie kanapek to nie jest odpowiednie zajęcie dla dziennikarki modowej.”

mało kto jednak raczył, czy też był w stanie, zauważyć zarówno to, że dziewczyna sama określiła to jako “próżność”, jak i to, co napisała dalej. a napisała tak:

“Społecznikowska postawa wzięła jednak górę i ostatecznie nawet zgodziłam się pozować do zdjęcia, jak wydaję prostestującym talerze z gryką.
W pewnym momencie zobaczyłam, jak topowi menedżerowie i biznesmeni noszą drewna do ogniska, a Miss Ukrainy rozdaje herbatę. Wspieranie swojego kraju stało się czymś ważnym. Po raz kolejny uświadomiłam sobie, jak bardzo bezużyteczne w tej chwili są moje artykuły o modzie i z jeszcze większym zaangażowaniem zaczęłam nakładać protestującym grykę.”

jasne, całość tekstu nie była dziełem literackim, opisującym w empatyczny sposób tragedię protestujących ludzi. autorka prawdopodobnie nigdy biedna nie była (o czym świadczy choćby planowany sylwester w Paryżu), obracała się w mało problemowym, niezbyt głębokim, ślicznym i raczej płytkim światku mody. i z takiego punktu widzenia napisała ten artykuł: z punktu widzenia dziewczyny, dla której to, co się dzieje na Ukrainie, niby tuż pod jej nosem, było równie egzotyczne, jak dla nas kultura afrykańska. sama to zresztą wielokrotnie podkreśla, pisząc o tym, jak najpierw się zastanawiała jak ma się ubrać (co w jej świecie było absolutnie normalne), i jak później dopiero zorientowała się, że to w zasadzie mało istotne w porównaniu z tym, o co chodzi w proteście.

i ta właśnie dziewczyna, która nigdy nie zawracała sobie głowy sprawami poważniejszymi, niż nowa kolekcja znanego projektanta, opisuje w tym tekście całkowity zwrot, który nastąpił w jej życiu po tym, jak zaczęła pojawiać się na Majdanie. i dzieli się z czytelnikiem swoimi przeżyciami – tym, że nagle uświadomiła sobie, że to, co uważała cały czas za priorytety w życiu, wcale nie jest takie waże. oraz że inni, także ci z jej świata, też doświadczyli takiego przewartościowania – i w efekcie “topowi menedżerowie i biznesmeni noszą drewna do ogniska, a Miss Ukrainy rozdaje herbatę”.

szczerze, nie widzę powodu się nabijać. znaczy widzę, jeden – pokazanie, jacy to ci wszyscy, którzy wyzywają autorkę, są och, głębocy, inteligentni, empatyczni.

oczywiście, w przeciwieństwie do niej.

bo przecież ona tylko zostawiła ważne dla niej do tej pory sprawy i zaangażowała się w protest. ona tylko marznie ze swoimi rodakami na placu. ona tylko pomaga przetrwać im ten czas rozdając gorącą herbatę i pożywne posiłki, uczestniczy w ich rozmowach. i w końcu ona tylko nagłaśnia sprawę na świecie korzystając ze swojego zawodu, pozwalającego jej dotrzeć do wielu ludzi, którzy nigdy nie zainteresowaliby się tematem, gdyby nie napisała o nim właśnie dziennikarka modowa.

natomiast ci, co się z niej śmieją i nie szczędzą jej paskudnych słów, najwyraźniej robią w swoim mniemaniu coś znacznie ważniejszego. a co robią? ano – wklejają na facebooku górnolotne teksty i obrazki z frazesami. tak, to w obecnych czasach i w opinii współczesnych empatycznych ynteletualystów, o wiele istotniejsze.

na szczęście pojawiały się też głosy, które pozwoliły mi jednak podejrzewać, że nie wszystkim palma odbiła. na przykład takie:

“Jaja se robicie? wystarczy przeczytac artykul do konca, by wywnioskowac, ze moda nie jest tu najwazniejsza. poza tym napisany byl zanim doszlo do krwawych starc. jak zwykle wszystko wyolbrzymione!”
[Pudelek.pl - komentarze]

autora tego ostatniego komentarza serdecznie pozdrawiam.

Beata Mierkiewicz Lubisz ten wpis

Leave a Reply

You can use these tags: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>