Posted by Kira on Lipiec 14th, 2013

mamy taką dziwną tendencję w tym kraju, że jak zasysamy od kogoś fajny i korzystny pomysł, to robimy wszystko, żeby tylko go spierniczyć. nie jest przy tym istotne, czy zasysamy go z własnej woli, czy po prostu dlatego, że odgórnie nam kazano. tak samo jest teraz z nową “ustawą śmieciową”, a konkretnie – ze sposobem organizacji zbiórki segregowanych śmieci oraz informowania społeczeństwa, jak w zasadzie to całe segregowanie przeprowadzać.

nie jesteśmy pierwszym krajem na świecie, który zabrał się ustawowo za segregowanie śmieci. wydawałoby się więc, że powinniśmy mieć mocno ułatwione zadanie: wystarczy dokładnie obejrzeć, jak to robią inni, co się sprawdza, co jest do bani – i wybrać te elementy i metody, które są skuteczne, sprawdzone i wygodne.

ale zejdźmy na ziemię.

na razie mamy stan mniej więcej taki:

  • przepisy ustawy i zasady segregowania śmieci są totalnie niejasne dla Kowalskiego;
  • co więcej, te przepisy i zasady segregowania są niejasne także dla części firm odbierających odpady;
  • a co jeszcze więcej, pojawiają się głosy, że i dla niektórych gmin jest to czarna magia;
  • panuje pełna samowolka – w zależności od regionu, Kowalski dostaje od 1 do nawet 5 worków na różne rzeczy, przy czym ‘instrukcja’ co do nich pakować, zwykle jest… cóż, jest ulotką z kilkoma raptem wymienionymi odpadami. a co z resztą, nie wiadomo.
  • informacji dotyczących nowej ustawy dla firm, w zasadzie nie ma. dowiadują się z serwisów internetowych.

świetnie znany i dokładnie sprecyzowany jest natomiast (czy kogoś to dziwi?) system kar za niedopełnienie obowiązku segregowania śmieci:

  • za niesegregowanie, mimo deklaracji segregowania – wyższa opłata,  jak za śmieci niesegregowane;
  • za zaniżenie liczby osób w lokalu - wszczęcie procedury karno-skarbowej i wyznaczenie opłaty za śmieci;
  • za niewniesienie opłaty - egzekucja należności w trybie ordynacji podatkowej.

są też oczywiście kary dla firm odbierających śmieci, dla przedsiębiorców, dla gmin. nie ma natomiast, jak zwykle, najmniejszego nawet wysiłku ze strony państwa, żeby:

  • wyjaśnić ludziom, jak należy te odpady segregować. ulotki są, fajnie, ale co jak trafi się jakiś mniej typowy śmieć, z którym nie wiadomo, co zrobić? zgaduj zgadula – a jak zgadniesz źle, to zapłacisz karę? w tym kraju to całkiem możliwe.
  • udostępnić pojemniki na segregowane odpady. świetnie, że są worki. naprawdę. tyle, że worki są mało wygodne w użytkowaniu, za to bardzo wygodne do zniszczenia, jak leżą luzem. o takich pierdołach jak estetyka zdaje się, że nie warto nawet wspominać.

no dobra, załóżmy, że – jak zawsze – doedukujemy się sami, z braku innego wyjścia. pozostaje kolejny problem, który opiszę tu sobie na podstawie tego, jak to wygląda u nas.

mieszkamy za miastem. w związku z powyższym, mamy spory ogród i największy “dział” śmieci, jakie produkujemy, podobnie zresztą jak większość sąsiadów, to odpady biodegradowalne. takie, które do tej pory lądowały po prostu na kompostowniku. i dalej będą tam lądować, a większe ilości trzeba będzie oddzielnie wywozić – bo do śmietnika się nie zmieszczą, a worów na nie w ogóle nie przewidziano.

lećmy dalej. to stara wieś, więc jest całkiem sporo starszych osób. ludzi chorych, wymagających pielęgnacji, często używających pieluch dla dorosłych, produkujących odpady typu zabrudzone gaziki, opatrunki, igły i strzykawki po zastrzykach. normalnie, w szpitalu czy przychodni, są to odpady niebezpieczne, na które przewidziany jest osobny pojemnik zapobiegający np. zakłuciu się kogoś taką igłą, oraz osobny, solidny worek, w którym zanieczyszczone gaziki czy opatrunki nie stanowią zagrożenia do czasu ich utylizacji. zgadnijcie…? oczywiście, na odpady niebezpieczne nie ma nawet osobnych worków, o takich cudach jak pojemiki nie mówiąc.

efekt jest taki, że ludzie radzą sobie po swojemu, więc np. igły po zastrzykach lądują w puszkach po napojach. i jest to rzecz jasna sensowne, bo ogranicza ryzyko, że ktoś sobie taką igłę wbije w paluch. i niech teraz tą puszkę w sortowni wyciągną z niesegregowanych… podobnie, zafajdane pieluchy czy opatrunki, lądują z całą resztą w niesegregowanej części śmieci, więc sortownia generalnie będzie to musiała rozgrzebać i poprzekładać. świetny plan, serio.

w niektórych gminach na oba powyższe typy odpadów są osobne worki, i to w jakimś zakresie problem rozwiązuje. ale ponieważ jest samowolka, to w dużej kraju będzie to wyglądać dokładnie tak, jak opisałam wyżej.

i może ja jestem nienormalna, albo za długo oglądałam normalne kraje – ale mam wrażenie, że tworząc przepisy i realizując ustawę, całkowicie pominięto nie tylko jej aspekt praktyczny, ale i informacyjny. skupiono się za to na tym, żeby móc dopierdolić karę i zarobić na śmieciach, które łatwo przetworzyć.

panie i panowie ustawodawcy, jesteście pewni, że o to chodziło?

Daniel Janus Lubisz ten wpis

One Response to “ustawa śmieciowa, czyli wyszło jak zwykle”

  1. Niezmiernie ciekawy jest również fakt, że opłaty są naliczane już od 1 lipca, a na przykład w mojej gminie pojemników na śmieci jeszcze nie ma ;] A segregować trzeba. We własnym zakresie. Bo przecież dojebią karę za niesegregowanie… Zastanawia mnie również, jak taki wielki samochód ze śmieciami chce się dostać do domów położonych w lesie czy na polu, zwłaszcza zimą – gdzie kompletnie nie ma drogi, ludzie nie mają nawet podciągniętej wody (naprawdę są takie przypadki, na własne oczy widziałam, bo sama roznosiłam deklaracje), a o odśnieżeniu tych “ścieżek” można zapomnieć (nawet u mnie bardzo rzadko jeździ ktoś i odśnieża, a co dopiero pole). W czasie deszczu ten samochód utopi się w błocie. I bardzo bym chciała szanownych “ustawodawców” spytać, JAK do cholery, ci ludzie mają te śmieci zdawać? Ciągnąć pojemniki 1-2 kilometry do głównej, asfaltowej, odśnieżonej drogi? Oni będą za to płacić… A nikt nie pomyślał, jak rozwiązać problem z dojazdem do nich. Dla mnie to jakaś paranoja jest. Jedno wielkie nieporozumienie i śmiech na sali.

Leave a Reply

You can use these tags: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>