Posted by Kira on Sierpień 24th, 2012

po raz kolejny miałam przyjemność (?) porozmawiania sobie przez telefon z przedstawicielem handlowym swojego operatora. właściwie, to przedstawicielką. ale za to maksymalnie zmotywowaną i upartą. chyba. bo nie wiem jak bez tego można wytrzymać pracę, polegającą na wciskaniu kitu takiego kalibru, jakim zostałam uraczona.

mam ci ja pomarańczowy abonament miesięczny, służący mi w ostatnim czasie głównie do tego, żeby móc sobie odpalić pocztę czy innego fejsa w telefonie. potrzeby prowadzenia przydługich rozmów wychodzących jak na razie nie mam, a w ramach abonamentu minut tyle, że mogłabym odbdzielić parę miejscowych plotkar. mimo tego, zdarza mi się przekroczyć kwotę abonamentu – kupując od czasu do czasu jakąś aplikację. to tytułem wyjaśnienia.

dzwoni więc do mnie pani z sieci Orange.

po przejściu przez wszystkie zapewnienia, jaka jestem wyjątkowa i wybrana do tej oferty, bo stała klientka, bo dużo usług (dwie dodatkowe raptem), bo terminowe regulowanie faktur (też pewnie ze dwie…) i poinformowaniu że będziemy nagrywane, można było zająć się tematem głównym.

tematem głównym okazało się być wciśnięcie mi drugiego abonamentu.

nie byłoby to takie złe, gdyby dziewczyna nie próbowała mi wmówić, że w zasadzie, to będzie to dla mnie czysta korzyść, bo na tym nowym numerze dostanę nielimitowane rozmowy do wszystkich.

  • K: czyli moment, próbuje mnie pani przekonać, że płacenie dwóch abonamentów zamiast jednego będzie dla mnie korzystne?
  • H: dokładnie tak.
  • K: dość karkołomna teza, ale słucham.
  • H: w ramach abonamentu dostanie pani (i tu lista cudowności, głównie rozmawiania non stop z każdą siecią komórkową w Polsce)
  • K: ok, ale nadal nie wiem jakim sposobem ma to być korzystne, skoro teraz płacę 70zł miesięcznie, a po wzięciu drugiego abonamentu płaciłabym 145 zł miesięcznie?
  • H: no bo tu ma pani przekroczenia abonamentu.
  • K: a mam. a może pani powiedzieć, na jaką kwotę jest największe?
  • H: no… 25zł
  • K: a jak często się zdarza?
  • H: (szuka) cztery razy.
  • K: no to dlaczego zapłacenie raz na parę miesięcy dodatkowych 20zł miałoby być dla mnie niekorzystne, a płacenie co miesiąc dodatkowych 75zł – korzystne?
  • H: …no… bo przecież nigdy nie wiadomo o ile się przekroczy abonament!
  • K: i sądzi pani, że od teraz przez następny rok będę miesiąc w miesiąc gadać tyle, że przekroczę abonament o więcej niż 75 zł? a dlaczego pani tak sądzi?
  • H: …
  • K: no właśnie. tak więc dziękuję za miłą rozmowę i oby nie do usłyszenia.

ale naprawdę podziwiam osoby, które biorą się za tą pracę i próbują wmówić człowiekowi, że mu się bardziej opłaca płacić miesięcznie dwukrotnie więcej. znaczy, wierzę, że czasami faktycznie może się to opłacić – np. jeśli systematycznie przekracza się abonament o duże kwoty, a przy okazji ma się komu ‘sprezentować’ obecny abo (dziecku, ślubnemu, whatever). przeważnie jednak ta oferta jest po prostu do luftu i tyle.

dziwię się natomiast ludziom, którzy to łykają. bo muszą tacy być, skoro handlowcy z uporem maniaka ciągle dzwonią – gdyby nie wychodziło naciąganie na dodatkową umowę, to nie opłacałoby się ludzi molestować. ilu z nich rzeczywiście na tym korzysta? a ilu po prostu daje się robić w balona…?

2 Responses to “determinacja handlowców i głupota klientów”

  1. otóż swego czasu dzwoniła do mnie pani z Citibanku, próbując mnie przekonać, że Citibank przeleje mi pieniądze z karty kredytowej, na konto w citi i na tym skorzystam… placąc za przelew 70 zł. Pani mówila że mając je na koncie będe mógł je wypłacać, a nawet robić przelewy… Kartą też placę, z bankomatu wyplacam, ale pani podjęla się karkołomnego zadania przekonania mnie, ze skorzystam na tym… no i złamała kark, nie przekonała mnie

Leave a Reply

You can use these tags: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>