|
|
|
Kira MD: * Wyodrębnij samodzielnie swoje DNA * czytaj...
|
|
felietony: * Premium SMS - ile faktycznie zapłacisz? * czytaj...
|
|
|
|
Praktycznie cały rok 2009 nie paliłam. I pewnie nie paliłabym dalej, gdybym nie wymyśliła sobie Tylko Jednego Papierosa. Niestety jednak, Tylko
Jednego Papierosa wypaliłam sobie w listopadzie - a w grudniu znów kopciłam paczkę dziennie. Taka nauczka na przyszłość:
Nie istnieje coś
takiego, jak Tylko Jeden Papieros.
 Cóż, rzucanie palenia ponownie nie wyszło, ale przynajmniej mam zidentyfikowane kolejne
wystające korzenie, o które się potykam kiedy chcę przestać palić. Są to kolejno: Moja Koncentracja Leży I Kwiczy Nie Mam Co Zrobić Z
Rękoma Dupa Mi Urośnie Od Tych Paluszków oraz sławetny Tylko Jeden Papieros
Na wszystkie powyższe już szósty dzień świetnie
działa nowy wynalazek firmy GlaxoSmithKline.
NiQuitin Mini 1,5 mg - tabletki do
ssania
Próbowałam różnych cudów: plasterków, drażetek, gum do żucia, paluszków, tic-taców, słonecznika, pestek z dyni,
czekoladek - i w zasadzie wszystkiego, co mi pod łapy wpadało. Bez jakichś szczególnych efektów zresztą. Plasterki nie robiły nic (albo fundowały mi
przedawkowanie nikotyny), na słoneczniku ukruszyłam zęba, a od czekoladek i paluszków odpadło mi parę egzemplarzy obcisłych ciuchów.
Teraz
sysam sobie od pięciu dni właśnie te niquitinki - i serio, pierwszy raz używam NTZ która działa. Skutecznie. Nie tylko palić mi się nie chce, ale też
jakimś cudem nie mam tego odruchu "OMG CO JA MAM ZROBIĆ Z RĘKAMI??" ;-)
Przestałam palić 15 lipca - pewnie, że jeszcze nie wiem z jakim
efektem, ale na razie jest rewelacja: na papierosa ochoty nie mam najmniejszej nawet nie mam problemu z koncentracją, także przy
kompie jadam dokładnie tyle samo, co przed tymi sześcioma dniami swobodnie przebywam przy osobach palących nie przysypiam na
co dzień, mogę nawet nocki trzaskać
Są też już pierwsze pozytywne efekty niepalenia: przestałam się dusić, nie używam Ventolinu
czuję smaki i zapachy lepiej się wysypiam
Może teraz już mi tak zostanie na stałe?
|
20 Jul 2010 by Kira | odsłon: 319
|
podsumowano (4) razy
|
Komentarze: 4
| by xortha @ 20 Jul 2010 - 23:32 |
| "rzucenie palenia? To latwe, robilem to z tysiace razy!" ;) Tym niemniej, trzymam kciuki! |
| by Kira @ 21 Jul 2010 - 00:38 |
| Też rzucam dość regularnie ;-) Aczkolwiek przez ostatnie paręnaście miesięcy zdecydowanie więcej nie paliłam, niż paliłam. To dobrze rokuje na przyszłość... ;-) |
| by d. @ 21 Jul 2010 - 20:34 |
Przychodzi taki dzień.
Wizyta u lekarza.
Po wyjściu od niego przestaje się palić.
Nie życzę Ci tego. Nikomu innemu też zresztą nie życzę. |
| by Kira @ 21 Jul 2010 - 23:32 |
Współczuję. Ale takie ostrzeżenia i tak nic nie zmieniają.
Każdy, kto pali, wie dobrze, że to świństwo zabija. Każdy, kto pali, wmawia sobie, że to zabijanie dotyczy innych, nie jego. Każdy, kto pali, robi się ślepy na takie ostrzeżenia - bo inaczej musiałby przyznać, że jest popełniającym samobójstwo na raty kretynem.
Doświadczenie mówi mi, że dopiero, kiedy jest się w stanie przyznać "no tak, jestem powoli zabijającym siebie kretynem" - faktycznie zaczyna się poważnie myśleć o rzuceniu fajek.
Choroby nie mają na to większego wpływu. Paliłam z nadciśnieniem, paliłam z astmą - myślę, że lista chorób, z którymi też bym kopciła, jest raczej długa. |
|
|
|
|