Lato się zrobiło. Kurczę, tyle czasu jęczałam że mi za zimno (zwłaszcza jak -20'C było...) - a teraz mi i mojemu lapciakowi jest z kolei przy tych
+30'C kategorycznie za gorąco. Na tyle za gorąco, że za cholerę nie chce mi się uczyć ani pracować.
No to postanowiłam sobie powiesić przed
nosem marchewkę...
Marchewka jest dwuelementowaW postaci pierwszego elementu występuje kosztujący bagatela 2.300 zł
mikro-laptop UMID M1 mBook.
Za drugi element robi kosztujący około 450 zł pen, dzięki któremu można przenosić to, co się pisze na kartce,
bezpośrednio do komputera.
I do nauki i pracy będę się szczuć zabawkami.Jak
to bardzo słusznie stwierdziła kiedyś Marilyn Monroe -
Pieniądze szczęścia nie dają. Dopiero zakupy!Wychodzę więc z jak najbardziej
logicznego wniosku, że jeśli chcę się zmotywować do pracy i nauki, to ta motywacja musi mieć konkretny kształt.
I teraz już go ma.
UMID M1 mBookWLAN: IEEE 802.11 b/g
Procesor: Intel Atom Z510 1.33GHZ
Pamięć: 512MB
DDR2
Wyświetlacz: 4.8" WSVGA TFT (1024x600) LCD, dotykowy
Rozmiary: 158 x 94 x 18.6 (mm) / waga: 315 g
System operacyjny: XP Home
(angielski)
Czas pracy na baterii standardowej: 6 godzin
Malutkie, lekkie cudeńko, które można spokojnie wsadzić do kieszeni nie bawiąc się
w żadne torby na laptopa. Zasilacz też zwykle nie będzie potrzebny, jako że 6-godzinna praca na standardowej baterii to aż nadto, żeby zdążyć zrobić
wszystko, co się chce.
Ogólnie 2.300 PLN to sporo - ale za tą mikro zabaweczkę o mocy porównywalnej do netbooka, wydaje się ceną całkiem
rozsądną.
Długopis smartpen 2GBZabawka ma wbudowane 2GB pamięci. Mogłoby być
więcej, ale podejrzewam, że jak na zapisywanie notatek - to w zupełności wystarczy.
Bo ustrojstwo służy właśnie do notowania: wszystko, co
zapisze się czy narysuje na kartce papieru, jest automatycznie przenoszone 1:1 do pamięci długopisu.
Dzięki temu można sobie spokojnie robić
notatki w wygodniejszy, ręczny sposób - a potem od razu mieć je w komputerze, gotowe do obróbki i przeglądania.
Wbrew pozorom nie jest to
zwykły pen z tabletem. Pisać można sobie spokojnie długopisem na kartce, tak samo jak kiedyś się to robiło w szkole. Różnica polega na tym, że już nie
trzeba przeklepywać do komputera ani kserować.
Fakt, cena 500 PLN jest nadal jak na nasze warunki dość wysoka. Uzasadnia ją tylko to, że
urządzenie dopiero wchodzi na rynek - tak więc pewnie zanim sobie kupię, to cena nieco spadnie.
A
jak wy się motywujecie...?Do pracy? Do nauki? Do robienia czegokolwiek? ;-)
Przyznacie, że w taką pogodę to ciężko jak
diabli znaleźć sobie wystarczająco dobry powód, żeby zabrać się za jakąkolwiek twórczą czynność...