Wielu znanych mi osobiście i z Internetu długoletnich palaczy, od paru miesięcy przestało się truć. Bez wyrzeczeń, problematycznego zrywania z
nałogiem, z dnia na dzień. Ale koniec z tą samowolką - rząd postanowił ukrócić brak odprowadzania odpowiedniego podatku do budżetu i zamierza zrobić
nam dobrze.
Panie Tusk i Spółko - od robienia mi dobrze to ja mam męża.

Mowa
oczywiście o kolejnej wersji nowelizacji Ustawy Antynikotynowej. Tym razem oberwało się nie tylko knajpom, co akurat mi nie przeszkadza kompletnie -
ale także największemu wynalazkowi XX wieku. Elektronicznym papierosom.
Stoją kością w gardle nie tylko koncernom tytoniowym, ale i
najwyraźniej naszemu rządowi. No bo jak to tak, społeczeństwo przestaje kupować fajki po 10pln za paczkę, nie odprowadza akcyzy - i jeszcze ma się
przy tym nie męczyć rzucaniem...? Totalnie bez sensu.
Postanowiono ukrócić tą samowolkę. Rzecz jasna dla naszego dobra.Lekarze
mówią wprost: to nie nikotyna stanowi największy problem medycyny, ale całe to świństwo, które wydziela się w procesie spalania tytoniu:
- w
dymie papierosowym zawartych jest kilka tysięcy związków chemicznych trujących i rakotwórczych dla każdego, kto je wdycha;
- wypalenie każdego
kolejnego papierosa upośledza elastyczność naczyń krwionośnych i znacznie podnosi ciśnienie tętnicze;
- zawarte w dymie związki chemiczne
zmniejszają wydolność serca;
- każde wypalone 15 papierosów powoduje jedną mutację DNA, a te prowadzą wprost do upośledzenia istotnych funkcji
tkanek.
Lista przypadłości wywoływanych paleniem tytoniu jest długa jak papier toaletowy. Ten czterowarstwowy.
Sama nikotyna dla
odmiany nie jest jakoś szczególnie szkodliwa.Codziennie wypijamy parę kaw, kilka herbat, czasami jakiegoś kielicha, wdychamy smog na
ulicach. Szkodzi nam to znacznie bardziej niż sama czysta nikotyna.
Ta bowiem robi się mocno szkodliwa w zasadzie dopiero w dość sporych
ilościach, a zabić może po solidnym przedawkowaniu. Oczywiście, jest to alkaloid o działaniu narkotycznym, więc przesadą byłoby twierdzenie, że jest
dla organizmu obojętna. Jej szkodliwość to jednak bajka w porównaniu z tym, co robi z nami dym tytoniowy.
Mało kto jest w stanie doprowadzić do
przedawkowania, ponieważ przy paleniu papierosów znacznie szybciej robi nam się niedobrze, przy próbie dalszego kopcenia zaczynamy zwyczajnie rzygać -
i to na tyle.
Istnieje jednak bardzo prosty sposób przedawkowania nikotyny: nakleić sobie parę plasterków Nicorette czy innego Niquitina.
Zresztą, niektórym wystarczy nawet jeden - co osobiście przetestowałam. Godzinę po przyklejeniu plastra z najwyższą dawką zaczęło mi się tak kręcić w
głowie, że miałam poważne wątpliwości czy dam radę odkleić i dojść do jakiejś bezpiecznej powierzchni płaskiej.
Ale zdaniem rządu szkodliwy jest tylko e-papieros.Bez problemu możemy w każdym
kiosku kupić paczkę papierosów, których zabójcze działanie na organizm zostało wielokrotnie sprawdzone i udowodnione ponad wszelką
wątpliwość.
Bez problemu możemy w każdej aptece dostać bez recepty śmiertelną dawkę nikotyny, w postaci drażetek, gum do żucia, plasterków czy
inhalatorów.
Ale to nie szkodzi. One są politycznie poprawne, w końcu stoi za nimi gruba kasa. Za e-papierosem nie, dlatego zawierający
bezpieczną dawkę nikotyny kartridż musi być całkowicie zakazany i nielegalny.
Ustawa mówi bowiem tak...Nowelizacja Ustawy
Antynikotynowej aktualnie zawiera dwie irytujące poprawki. Pierwsza obejmuje reklamę i w sumie tej by się nawet można było nie czepiać, gdyby nie to,
że e-papieros reklamowany jest zwykle właśnie jako środek zastępczy dla palaczy.
Art. 8 ust. 1:
Zabrania się reklamowania i
promocji wyrobów tytoniowych, rekwizytów tytoniowych i produktów imitujących wyroby lub rekwizyty tytoniowe oraz symboli związanych z używaniem
tytoniu we wszelkiej formie.
Gorzej jednak, że Ministerstwo zamierza zakazać:
[...] produkcji i sprzedaży
inhalatorów nikotyny z wyjątkiem produktów leczniczych i wyrobów medycznych.
A to w wolnym tłumaczeniu oznacza tyle, że nadal
będzie można kupić bez problemu rakotwórcze papierosy i niebezpieczne - jak się przekonałam - plasterki, ale e-papierosa już
nie.
Uzasadnienie?Jest. Tyle, że zupełnie idiotyczne:
Elektroniczny papieros nie ma odpowiednich badań i
norm bezpiecznego używania. Przyjmowanie niekontrolowanych dawek nikotyny grozi uzależnieniem od tego alkaloidu, a nawet
przedawkowaniem.
- tak zakaz sprzedaży e-papierosów uzasadnia Piotr Olechno, rzecznik Ministerstwa.
Tyle, że jest to
durnowate pitolenie. Po e-papierosa sięgają przecież ci, którzy już są uzależnieni od nikotyny - wdychają ją więc po prostu nadal, tak jak wcześniej
przez zazwyczaj paręnaście lat, tylko nie trują się substancjami smolistymi i tysiącami szkodliwych związków chemicznych.
Na szczęście mamy
też normalnych posłów i senatorów...Istnieje pewna szansa, że unikniemy tego zakazu. Niestety nie wynika z inteligencji obsady
Ministerstwa Zdrowia - ale z istnienia posłów nałogowców, którzy sami e-papierosy palą i polecają innym.
Ta ustawa nie ma szans
w Senacie. Pomysł jest absurdalny. To zawracanie głowy. Nigdy mi się zdarzyło przedawkować.
- twierdzi senator PO Łukasz
Abgarowicz, który sam jest e-palaczem. A poseł Lewicy Marek Wikiński z komisji Przyjazne Państwo i zapowiada, że postara się zmienić przyjęte
przepisy, gdy projekt zmian w ustawie trafi na posiedzenie plenarne.
Miejmy więc nadzieję, że sami użytkownicy e-papierosów, których w Sejmie i
Senacie już trochę jest, nie będą samym sobie chcieli uwalać tej znacznie jednak zdrowszej alternatywy tytoniu...