chomikuj.pl :: blip :: twitter :: facebook :: goldenline :: profeo :: nasza-klasa

cyber-girl.net

Kira MD: * Wyodrębnij samodzielnie swoje DNA * czytaj...
felietony: * Premium SMS - ile faktycznie zapłacisz? * czytaj...

E-Papieros - remedium na fajki? czy nowa moda?

Ostatniego papierosa wypaliliśmy z Grześkiem mniej więcej dziewięć miesięcy temu. Mogę się wypowiadać co prawda tylko za siebie - ale ja na pewno nie wrócę już do tego smrodliwego nałogu. Myślę zresztą, że on też nie.

Za dużo korzyści mam z braku fajek w moim życiu - kilka najważniejszych:
* nie chyrlam jak gruźlik, a ataki astmy są naprawdę sporadyczne;
* nie duszę się po paru km na rowerze czy kilku piętrach po schodach;
* wiem jak smakują potrawy i wystarczy mi szczypta przypraw;
* nie szczypią mnie oczy, nie śmierdzą ciuchy, nie sterczę z fają na mrozie.

Ale dalej mnie kręci...

e-papieros.jpg


...e-papieros. Ta elektroniczna zabaweczka, która kiedyś dawno temu miała mi pomóc rzucić "analogowe" papierosy, a teraz okazuje się być naprawdę ciekawym gadżetem, który nie tyle świetnie zastępuje smrodliwego fajka, co stanowi ciekawostkę samą w sobie...

Taki nałóg dla geeka...

E-Papierosy zdążyły już sobie zdobyć całkiem sporą rzeszę wiernych fanów, którzy zamiast latać w środku nocy po nową paczkę fajek - podłączają wyglądające jak długopis ustrojstwo do portu USB, idą zaparzyć kawę, a kiedy wrócą - e-fajka jest już gotowa do użycia.

I nic dziwnego, że liczba miłośników elektronicznych papierosów rośnie praktycznie z miesiąca na miesiąc. Bo:

Jakiś nałóg mieć trzeba.

Wbrew pozorom wcale nie jest tak, że rzucamy fajki i zostajemy bez nałogów. Przyroda nie lubi próżni. Papierosy służyły nam dotąd do paru istotnych rzeczy:
* nawiązywanie stosunków społecznych - idziesz na fajkę?
* odskocznia dla umysłu - nie wiem cholera jak to ruszyć, idę zapalić
* zajęcie czymś rąk - będziesz za 10 minut? a to sobie akurat zapalę

Fajki rzuciliśmy, potrzeby zostały. Albo - fajek nigdy nie paliliśmy, ale te potrzeby są.
Więc znajdujemy sobie różne przyzwyczajenia, rytuały, nałogi...

Nałóg e-papierosowy wygląda stosunkowo niewinnie.

No bo zastanówmy się - jakie w zasadzie te nałogi mamy do wyboru?

Przypominam, że główne nasze - cywilizowanych ludzi - zajęcia polegają na wielogodzinnym przebywaniu w zamkniętych pomieszczeniach - czy to domu, czy biurowca. A wieczorami czy podczas weekendów, choć opowiadamy znajomym jakie to zaliczyliśmy imprezy czy ile przepłynęliśmy albo przebiegliśmy - sadzamy dupę na czymś miękkim i staramy się z tego miękkiego nie ruszać. No, może do pubu na piwko...

Więc jakie odskocznie znajdujemy sobie przy tym siedzeniu na dupie?

-> uzależnienie od papierosów - bardzo popularne, wykańczające w tempie ekspresowym, i to w bardzo porządnych męczarniach. myślę, że jeśli ktoś ma palić papierosy, to w zasadzie dowolny inny nałóg będzie mniej niezdrowy... pomijam, że trujemy też znajomych, rodzinę, a także ukochanego psiaka czy kota - tak, je też to zabija.

-> piwo, wino, wódka, i inne - alkoholowe nałogi, nawet jeśli nie prowadzą do uzależnienia sensu stricte, i tak rozregulowują organizm. wątrobę mamy jedną i mam wrażenie, że raczej powinniśmy o nią dbać. zwykle zaś jest tak, że ci, którzy nie palą, to przynajmniej to piwko przy kompie dziabną...

-> nałogi żywieniowe - chipsy, paluszki, czekoladki, dropsy, solone orzeszki, pierniczki, batoniki... nie ma tak, że siedzisz przy komputerze, klepiesz, i nie stawiasz sobie obok monitora jakiejś odskoczni dla rąk i umysłu. w sumie jedzenie jest już i tak lepsze niż piwo, fatalnie jednak wpływa na naszą wagę - a co za tym idzie także kondycję, figurę i zdrowie. nie, nie wciskajmy sobie kitu, że potem 2 czy 3 godziny biegamy.

-> nałogi kofeinowo-dopalaczowe - jeśli szczęśliwie nie palimy, nie żremy kilogramów chipsów (tylko paluszków), to niemal mur beton pijemy litry kawy. albo redbulla. albo, ze zdrowszych, yerba mate. czy cokolwiek innego, co daje kopa. kop ma jednak tą właściwość, że szybko mija - a organizm, zmuszony przez jakiś czas do pracy na wysokich obrotach, pada ze zmęczenia. a my mu wtedy następną kawę...

-> suplementy diety - ten nałóg jest w naszym kraju stosunkowo nowy, ale na świecie znany od lat. rano witaminka C, potem ze dwie tabletki magnezu, po południu odstresować się pigułą z melisą, wieczorem Centrum zapijane wyciągiem z ziół... i wydaje nam się że tacy zdrowi się robimy. a to też tylko odskocznia.

A e-fajka nie ma stwierdzonych skutków ubocznych.

Ok, trzeba oczywiście wziąć pod uwagę fakt, że pierwsze e-papierosy weszły na rynek jakoś tak w 2004r. Oznacza to niestety, że nikt nie używał ich jeszcze dłużej niż pięć lat. To zwykle za mało, żeby stwierdzić jakąś konkretniejszą szkodliwość - tzn. trzeba brać pod uwagę że to jednak nie cyjanek, może działać bardzo powoli i mniej efektownie.

Jak na razie jednak e-papierosy uznawane są za mało szkodliwe, a taka Austria uznała je nawet za produkty medyczne (podobnie jak plastry nikotynowe). W Danii prowadzone są obecnie badania mające na celu określić ewentualny szkodliwy wpływ inhalacji nikotyny z e-papierosa na organizm ludzki.

Już teraz jednak wiadomo na pewno, że są one o niebo bezpieczniejsze niż tradycyjne, "analogowe" papierosy. Paląc takiego wdychamy bowiem... well, zamiast listy - obrazek:

a-papieros.jpg


Skąd to świństwo się bierze?...

Papieros składa się z rurki z cienkiej bibułki, wewnątrz której znajduje się mieszanka tytoniowa zawierająca spreparowane liście różnych odmian tytoniu. Kiedy palacz podpala jego koniec, zaciąga się dymem, do jego płuc dostaje się nikotyna wraz z całym szeregiem innych, wytwarzanych w procesie spalania, substancji chemicznych.

Nikotyna działa na organizm człowieka na wiele różnych sposobów, gdyż blokuje działanie kilkudziesięciu różnego rodzaju enzymów.

W małych dawkach działa ona stymulująco, powodując wzmożone wydzielanie adrenaliny, co powoduje wszystkie związane z tym objawy (zanik bólu i głodu, przyspieszone bicie serca, rozszerzone źrenice itp).

W większych dawkach powoduje trwałe zablokowanie działania układu nerwowego - pojawia się uczucie lekkości, następnie zmiana percepcji, zmiana postrzegania otoczenia, światłowstręt, zmęczenie, brak energii, uczucie oderwania od rzeczywistości, myślotok, wymioty, biegunka.

A tak działa e-papieros

E-Papieros to de facto elektryczne urządzenie służące do podawania niewielkich ilości nikotyny metodą inhalacji. Ustnik zawiera kartridż wypełniony e-liquidem, zawierającym nikotynę (istnieją wersje bez nikotyny), glikol propylenowy (50% do 99,6%), glicerynę (0% do 49,6%) i opcjonalnie dodatki smakowe lub aromatyczne.

e-fajka-dzialanie.jpg


Podczas "zaciągania się" przez użytkownika, mikroprocesor przez przełącznik podciśnieniowy wykrywa przepływ powietrza i aktywuje zasilanie do tzw. atomizera. Atomizer wprowadza mikroskopijne kropelki płynu do przepływającego powietrza przez podgrzanie płynu do temperatury 150-180°C.

Tworzy to parę, która jest inhalowana przez użytkownika. Glikol propylenowy powoduje, że płyn tworzy mgiełkę przypominającą wyglądem dym tytoniowy, dodatek gliceryny zwiększa ten efekt.

Ponieważ zaś w e-papierosie nie zachodzi proces spalania, tylko odparowania (atomizacji) płynu - są one pozbawione szkodliwych substancji smolistych, jakie występują w tradycyjnych papierosach.

E-Papieros beznikotynowy i użytkowy?

Z założenia, e-papieros miał być alternatywą dla tradycyjnych, palących się papierosów. Taki zamiennik. Ewoluował już jednak, i w tej chwili można spokojnie kupić kartridże bez nikotyny, za to z rozmaitymi substancjami smakowymi i aromatycznymi.

Całkowicie realna stała się więc wizja, którą do niedawna jeszcze można było przedstawiać chyba tylko jako science-fiction:
siedzi sobie młody, zdrowy człowiek i zaciąga się aromatycznym, zdrowym pseudodymem snującym się z elektronicznego urządzenia...

Myślę, że spokojnie można byłoby wykorzystać to cwane urządzenie, jakim jest e-papieros, także do innych - poza zajęciem czymś rąk - celów. Na przykład do inhalacji leków przyjmowanych kilka razy dziennie. Albo do przewentylowania sobie płuc czymś zdrowszym po powrocie ze śmierdzącego spalinami miasta. Parę innych zastosowań też by się znalazło.

Warunek - nie traktować e-papierosa jako papierosa.

Oczywiście, kiedy paliłam, e-papieros wydawał mi się być urządzeniem ściśle, a wręcz chyba nierozerwalnie, związanym z analogowymi papierosami i mogącym co najwyżej je zastępować.

Teraz, kiedy nie palę, a papierosy jako takie są mi doskonale obojętne i zbędne, patrzę na e-papierosa po prostu jak na ciekawy inhalatorek.

I tak się zastanawiam w zasadzie, czy sobie nie kupić tego ustrojstwa. Razem z wkładami nie zawierającymi nikotyny, a za to dającymi w ustach miętowy, kawowy, cytrusowy, czy zupełnie inny, odświeżający smak. Taka inhalacyjna guma do żucia - nie tylko odświeża oddech, ale też daje rękom zajęcie.

Bo nie czarujmy się - to, że obok laptopa leży opakowanie paluszków, nie wpływa za dobrze na rozmiar mojego tyłka. Na kondycję też nie. A i pretekstu do wyjścia sobie ze znajomymi przed lokal jakoś nie ma...

3 Nov 2009 by Kira | odsłon: 82 podsumowano (3) razy


Komentarze: 3

by @ 3 Nov 2009 - 12:01
naprawdę "nałóg" musi kojarzyć się z braniem/przyjmowaniem czegokolwiek? bo nałóg to po prostu robienie regularne czegoś czego negatywnych skutków jesteśmy świadomi... czyli nałogiem może być stanie na krawędzi budynku w którym masz swoje biuro, a co, wywołuje napływ adrenaliny a lekki podmuch może Cię zrzucić z kilku pięter w dół...

mieszanie nałogu z odskoczniami wg. mnie jest błędem, błędem który jest wywołany tym że chcesz żeby było to połączone bo wtedy masz usprawiedliwienie by nadal palić.. tak to widzę.

by @ 3 Nov 2009 - 12:09
(miałem na myśli regularne stawanie w takich miejscach a nie że "dla zabicia" nudy w pracy :P)

by Kira @ 3 Nov 2009 - 12:16
jakie "nadal palić" jak nie palę? ;)

moim zdaniem owszem, te dwie rzeczy się łączą. każda dowolna pierdoła może mieć negatywne skutki, jeśli jest zbyt często powtarzalna. istnieją nawet nerwice polegające np. na nałogowym myciu rąk - które w efekcie wykańczają psychikę i tą biedną, przeszorowaną skórę. a samo mycie szkodliwe przecież nie jest, wprost przeciwnie.

w sumie używam tu słowa "nałóg" w znaczeniu potocznym, niekoniecznie medycznym.

w przypadku e-fajek bez nikotyny ciężko jest mówić o nałogu - nie ma tam nic, co uzależnia, a samo inhalowanie sobie np. mięty też raczej szkodliwe nie jest. tak że owszem, bardziej o przyzwyczajenia chodzi.

co meritum nie zmienia.

DODAJ KOMENTARZ:

nick:
mail: (opcjonalnie)


Wpisz kod z obrazka przed dodaniem komentarza:
poczytaj o psiakach

archiwum: Kamila - historia naszych 8 miesięcy

archiwum 2010:
12 :: 11 :: 10 :: 09 :: 08 :: 07 :: 06 :: 05 :: 04 :: 03 :: 02 :: 01

archiwum 2009:
12 :: 11 :: 10 :: 09 :: 08 :: 07 :: 06 :: 05 :: 04 :: 03 :: 02 :: 01

archiwum 2008:
12 :: 11 :: 10 :: 09 :: 08 :: 07 :: 06 :: 05 :: 04 :: 03 :: 02 :: 01

archiwum 2007:
12 :: 11 :: 10 :: 09 :: 08 :: 07 :: 06 :: 05 :: 04 :: 03 :: 02 :: 01

archiwum 2006:
12 :: 11 :: 10 :: 09 :: 08 :: 07 :: 06 :: 05 :: 04 :: 03 :: 02 :: 01

 
cyber-girl.net

Kontakt | Copyright © Kira | CMS updated by Kocurro | | Powered by  MyPagerank.Net | sztuk online: 1