chomikuj.pl :: blip :: twitter :: facebook :: goldenline :: profeo :: nasza-klasa

cyber-girl.net

Kira MD: * Wyodrębnij samodzielnie swoje DNA * czytaj...
felietony: * Premium SMS - ile faktycznie zapłacisz? * czytaj...

"Na wszelki wypadek" - remedium na problemy

Zauważyliście, że wszelkie możliwe kataklizmy spadają nam zawsze na głowę wtedy, kiedy się nie zabezpieczymy "na wszelki wypadek" - za to jeśli to wcześniej zrobimy, to niemal mur beton zabezpieczenie okaże się doskonale zbędne...?

Złośliwość Wszechświata taka. Jak wyjdziesz na autobus 15 minut wcześniej żeby na pewno ci nie zwiał - możesz spokojnie obstawiać, że nie tylko poczekasz te 15 min. dłużej, ale na dodatek autobus też się parę minut spóźni; ale wyjdź tak, żeby być o czasie, to po drodze skręcisz kostkę a bus pojedzie 10 min wcześniej, jak nigdy. Jak sobie wczoraj nalałam parę baniaków wody, bo zgodnie z informacją od wykonawców kanalizacji miała być przerwa w jej dostawie - to przez cały dzień przepięknie z kranu leciało; ale dzień wcześniej, jak nie nalałam, to nie było do prawie 16.00.

Na podobnej zasadzie co reszta świata działa też najwyraźniej mój organizm: jeśli gdzieś jadę i wezmę ze sobą Ketonal, na pewno go nie użyję; jeżeli go jednak zapomnę, to mogę mieć cholerną pewność, że tak zacznie mnie nasuwać głowa, że po ścianach będę łazić i skończy się na pogotowiu.

Najkrócej więc rzecz ujmując, najprostszym i najskuteczniejszym sposobem uniknięcia wszelkiego rodzaju problemów jest zabezpieczenie się przed nimi na wszelki wypadek - wtedy w ogóle nie trzeba ich będzie rozwiązywać, bo się nawet nie pojawią. A prawdopodobieństwo że problem nie wystąpi jest wprost proporcjonalne do ilości zachodu, jaki wkładamy w te przygotowania.

W ramach wprowadzania tej zasady w życie, zamówiłam sobie i dzisiaj odbiorę inhalator Nicorette. Na wszelki wypadek, gdyby się jednak okazało, że tej nikotyny też mi potrzeba. Oczywiście, jak już przyjdzie i zapłacę za niego cholerne 75pln to nie ma bata żebym faktycznie miała go potrzebować - i w zasadzie głównie o to mi chodzi... ;)

Spróbowałam sobie wczoraj, po dwóch dniach palenia siana, "normalnego" czerwonego LM-a. Jesusmaryśka, ale to jest pieprzone świństwo...! To jednak prawdziwa prawda, że "smak" papierosa jest po prostu kwestią przyzwyczajenia - na tle R1, LM czerwone dają odczucie jakby ktoś ci popiołu do gardła nasypał. I uklepał. Oczywiście, momentalnie zaczęła mnie boleć głowa, czyli eksperymentalnie potwierdziłam, że te migreny ostatnie to głównie nadmiar nikotyny. Organizm się buntuje już po prostu.

No i dobrze, niech się buntuje. Im bardziej - tym lepiej jak dla mnie, bo łatwiej jest wtedy nie palić. No bo weź się zapieraj i odpalaj tą fajkę, jak czujesz od razu po pierwszym machu, że niechybnie polecisz zaraz rzygać. Nie da się po dobroci z psychiką, to siłą ją i z kopa.

11 Mar 2009 by Kira | odsłon: 88 podsumowano (2) razy


Komentarze: 2

by @ 11 Mar 2009 - 11:01
/me ściska kciuki. A nie, ups, od tego jest ten guzik w menu po prawej.

by Kira @ 11 Mar 2009 - 13:05
No :))) Trzymać :)
Od rana się sobie bawię w "wytrzymać do..." - aktualnie wytrzymałam do punkt 13. i odpaliłam R1. I nie czuję że palę, co dodatkowo mnie wpienia jak cholera.
Świetnie :)

DODAJ KOMENTARZ:

nick:
mail: (opcjonalnie)


Wpisz kod z obrazka przed dodaniem komentarza:
poczytaj o psiakach

archiwum: Kamila - historia naszych 8 miesięcy

archiwum 2010:
12 :: 11 :: 10 :: 09 :: 08 :: 07 :: 06 :: 05 :: 04 :: 03 :: 02 :: 01

archiwum 2009:
12 :: 11 :: 10 :: 09 :: 08 :: 07 :: 06 :: 05 :: 04 :: 03 :: 02 :: 01

archiwum 2008:
12 :: 11 :: 10 :: 09 :: 08 :: 07 :: 06 :: 05 :: 04 :: 03 :: 02 :: 01

archiwum 2007:
12 :: 11 :: 10 :: 09 :: 08 :: 07 :: 06 :: 05 :: 04 :: 03 :: 02 :: 01

archiwum 2006:
12 :: 11 :: 10 :: 09 :: 08 :: 07 :: 06 :: 05 :: 04 :: 03 :: 02 :: 01

 
cyber-girl.net

Kontakt | Copyright © Kira | CMS updated by Kocurro | | Powered by  MyPagerank.Net | sztuk online: 2