|
|
|
Kira MD: * Wyodrębnij samodzielnie swoje DNA * czytaj...
|
|
felietony: * Premium SMS - ile faktycznie zapłacisz? * czytaj...
|
|
|
|
Dopiero startuje długi majowy weekend, a już najwyraźniej coniektórzy myślą o wakacjach. Wyrazem tego pożal się boże myślenia są sterty ogłoszeń "oddam psa w dobre ręce". No bo niby co z takim psem zrobić, jak człowiek chce się w kurorcie uwalić na plaży a wieczorem urżnąć?
No dobra, te psy akurat i tak mają względne szczęście - ich państwo są pozbawieni wyobraźni, ale zachowali resztki przyzwoitości. Psy trafią do być może tym razem normalnych ludzi, co powinno im wręcz na zdrowie wyjść. W dłuższym okresie czasu, bo na początku będą tęsknić - choć nie bardzo jest za kim.
Gorzej, że zaczyna się znów sezon na zostawianie psów w lesie, wyrzucanie z samochodów i tym podobne praktyki nieodpowiedzialnych kretynów, którzy z jakiegoś niewytłumaczalnego powodu nie zostali utopieni zaraz po urodzeniu.
Uwaga, kretyni! Psa można oddać do schroniska! Nikt was nie spyta czemu i nie zapłacicie ani grosza - a jeśli was dorwą na wyrzuceniu psa z samochodu, kara wynosi do kilkuset PLN!
Prośba do normalnych: jak zobaczycie takiego debila, spiszcie proszę numery rejestracyjne albo cyknijcie zdjęcie. Z pełnym olaniem wszelkich "ustaw o ochronie..." wytapetuję nimi Internet - i zgłoszę na prokuraturę od ręki.
Jak co roku. Standard...
A jeśli psiakowi coś się stanie, spokojnie dzwońcie do Urzędów Miasta czy Gminy - przyślą służby weterynaryjne, Was nie będzie to kosztować ani grosza. OK?
|
30 Apr 2008 by Kira | odsłon: 182
|
podsumowano (1) razy
|
Już za parę dni - za dni parę... 3 maja. Konstytucja i te sprawy, mówicie? A pal licho Konstytucję; jeśli tylko z nią wam się ta data kojarzy, to dupy z was a nie internauci :-)
No to wam przypomnę: 3 maja 1978 roku, okrąglutkie 30 lat temu, został wysłany pierwszy w Internecie SPAM
Szczęśliwym zbiegiem okoliczności (?) 3 maja jest też odpowiednio w Internecie świętowany. Jest to też bowiem również Shutdown Day - czyli na nasze tłumacząc, Dzień Bez Komputera.
Taki swoisty sprawdzian, czy możemy wytrzymać pełne 24h bez odpalania tej pożerającej czas maszynki ;-) a przy okazji chyba najlepszy możliwy sposób uczczenia 30 rocznicy wysłania pierwszego spamu.
To co? Wyłączamy? ;)
|
29 Apr 2008 by Kira | odsłon: 74
|
podsumowano (1) razy
|
Czekaliśmy, czekaliśmy - i nawet nie zauważyliśmy jak się doczekaliśmy ;) Wg. terminu z OM, za równe 7 dni będziemy mieć dokładnie połowę ciąży. W praktyce zapewne ta połowa już była, bo jednak u nas w rodzinie ciąże pełnych 40 tygodni nie trwają - no ale formalnie za 7 dni.
Hm. Możliwe, że sobie prezent urodzinowy zrobię nawet... ;)
A Kropek tymczasem zaczyna mieć włoski. Takie na głowie normalne, już nie meszek na całym ciele. Wkrótce pojawią się też brwi, rzęsy, oraz paznokcie. Większość włosków zacznie wypadać mniej więcej dwa tygodnie po urodzeniu, a na ich miejsce wyrosną nowe, jaśniejsze od poprzednich.
Chociaż Kropkowe oczy są zamknięte, może sięgać rączką w stronę źródła światła - i już całkiem dobrze słyszy, co zademonstrował wczoraj w cyrku :-) Jak tylko ruszała muzyka i występy, wiercił się tak, jakby próbował wyjrzeć co też tam na zewnątrz się dzieje...
Piąty miesiąc jest bardzo ważny dla rozwoju układu nerwowego. Ilość komórek nerwowych rośnie w tempie 2,5 milionów neuronów na minutę. W chwili narodzin będzie ich około 100 miliardów.
Następne USG powinno już spokojnie pozwolić na określenie płci dziecka, weryfikację przewidywanej daty porodu oraz wykrycie ewentualnych wad płodu. Ale tych ostatnich, rzecz jasna, nie będzie :-) Przeczucie takie, za długo na to dziecięcie czekałam żeby coś miało nie tak pójść...
Dno macicy sięga teraz pępka i przez kilka następnych tygodni będzie podnosiło się mniej więcej o centymetr. Pępek się trochę psuje - przestaje być wklęsły, co zaczyna już być widać. Cóż, macica coraz bardziej się rozpycha. Od początku ciąży trzykrotnie zwiększyła wysokość. Teraz będzie rosła około centymetra tygodniowo.
|
28 Apr 2008 by Kira | odsłon: 79
|
podsumowano (0) razy
|
Wiecie co, mimo różnych przejść ze Szpitalem Wojewódzkim w Zielonej Górze, nadal miałam cichą nadzieję, że jednak nie jest to do końca "Ostry dyżur" Big-Cyca. Ale jest. I słowo daję, żadna ludzka siłą nie zmusi mnie, żeby tam dziecko rodzić, o ile tylko będzie istniała jakakolwiek alternatywa.
Alternatywą może być np. szpital Czerwonego Krzyża w Peru - intuicja mówi mi, że byłoby to znacznie bezpieczniejsze wyjście, niż SW w ZG.
W tymże szpitalu bowiem zastosowano u mnie ciekawy sposób leczenia, który omal nie zaprowadził mnie do prosektorium zamiast z powrotem do domu... Rzecz jasna jest udokumentowany, więc w razie jakby ktoś chciał mnie o pomówienia oskarżać - serdecznie zapraszam, chętnie udostępnię materiał dowodowy.
 Na zdjęciach powyżej: zastosowany sposób leczenia nadciśnienia za pomocą dożylnego podania 500ml chlorku sodu - oraz przekłamania w dokumentacji medycznej, sugerujące skok ciśnienia nie po jego podaniu, ale przed. Faktycznie po podaniu kroplówki ciśnienie skoczyło mi do 200/120 i w tym momencie odmówiłam jakiegokolwiek dalszego leczenia.
Wypuścili mnie ze szpitala. To dobrze. Nie udało im się mnie wykończyć. To jeszcze lepiej nawet. Ciśnienie mi zbili. Nie wiem jeszcze czy to dobrze bo non stop chce mi się spać - ale ogólnie lekarz się nie będzie czepiał, więc chyba ok.
Mam nową fotkę Kropka. Jak widać. Się Skarbek rozwija przepięknie - ale ruchliwy jest taki, że rozmazane wszystko wychodziło non stop. Ta jest chyba najlepsza ;) A kolejne będą przy okazji połówkowego USG...
OMG, to już połowa ciąży?! Bosz, kiedy to u licha zleciało...?!
W każdym razie, USG pokazało że Kropkowi kompletnie nic nie jest, rośnie sobie jak na drożdżach - prawie 17cm od łebka do dupci - serduszko bije ładnie, a wierci się to stworzenie tak, że na opisie USG mam notatkę "położenie płodu zmienne" ;-)
No to jeszcze jedno. Tak właśnie mi wpadło do głowy, że nie mam żadnej SWOJEJ fotki z moim nowym brzuchem. Już nadrabiam: tak mniej więcej wygląda teraz mój profil ->
Co prawda dalej można się zastanawiać, czy ten brzuch to dzieciak - czy utyłam jak świnia :> ale jednak jest już całkiem konkretnie widoczny.
Fotka zrobiona w dniu wyjścia ze szpitala, czyli jest to - wg. USG - 18t1d ciąży.
Jak widać, powód dla którego zaczęłam nałogowo szukać luźnych portek i ogólnie jakichś takich mniej obcisłych ciuchów niż zawsze, jest konkretny. Na dodatek ten brzuch się rusza! Wrażenie absolutnie jedyne w swoim rodzaju.
Aha, medium w szpitalu spotkałam. Mówi, że Kropek będzie prześlicznym zdrowym dzieckiem - ale mam się nie nastawiać na żadną płeć. Hm. Znaczy co, jednak dziewczę wyjdzie?... Sprawdzimy za niecałe 2 tygodnie...
|
23 Apr 2008 by Kira | odsłon: 85
|
podsumowano (0) razy
|
Brzuch ewidentnie stał się brzuchem. Znaczy nie wypukłością, nie brzuszkiem - brzuchem na całego. Dopiero co oficjalnie zaczęliśmy piąty miesiąc, a mnie wybiło tak, że zaczynam się poważnie bać co dalej :>
A Kropka oglądałam na USG, jest z tygodnia na tydzień cudniejszy, macha łapkami - i to machanie już ładnie czuć :-) Ostatnio (parę dni temu) miał ok. 17cm od łebka do dupci - ważyć powinien niecałe 200g.
Kropek ma już wykształcone płuca, jednak nie potrafią one jeszcze oddychać. Wdychając i wydychając wody płodowe, trenuje oddychanie - przyda mu się za parę miesięcy.
Doskonałym ćwiczeniem dla przepony, czyli mięśnia oddzielającego jamę piersiową od brzusznej, jest czkawka (którą ja mam odczuwać jako serię maleńkich wstrząsów). Hm. W sumie to myślałam że to moje prywatne jelita, ale jak się tak zastanowić... Czkawka, powiadacie? ;-)
Intensywnie rozwija się jego układ nerwowy, zdobywa kolejne umiejętności, które mu się przydadzą po narodzinach. Ćwiczy ruchy całego ciała (takie jak obracanie się i przekręcanie), a także kopnięcia, drobne szturchnięcia, ssanie, ruchy oczu i oddychanie.
Mamusia ma zbite ciśnienie do poziomu akceptowalnego dla położników, więc chyba na razie święty spokój... Ale Kropek albo ma focha na tatę, albo się przy nim mocno uspokaja - dość, że tak jak wcześniej kopał go w rękę, tak teraz cisza zalega przy dotknięciu brzucha...
|
23 Apr 2008 by Kira | odsłon: 79
|
podsumowano (0) razy
|
Na suwaczku mam dzisiaj: "prawie połowa drogi. mama czuje, jakbym był tu znacznie, znacznie dłużej". I jest to absolutna prawda! Faktycznie, czuję się zupełnie jakbym miała w sobie Kropka od... hm. Zawsze? ;-)
No dobra, ale co Kropek ma w planach na ten tydzień?
Maluszkowi twardnieją kości i wydłużają się nogi. Klatka piersiowa podnosi się i opada - dziecko trenuje oddychanie, choć na razie jego płuca wypełnia płyn owodniowy, nie powietrze.
Dotyk określonej okolicy ciała dziecka nie wywołuje u niego serii ruchów całego ciała jak to było wcześniej. Na dotyk reaguje teraz tylko dotykane miejsce.
Kropek reaguje także na nacisk wód płodowych na jego ciałko - kiedy zakładam na przykład za ciasne ubranie, intensywnie się porusza, kopie i kręci się wokół własnej osi. W ten sposób domaga się poprawy sytuacji. I to nie jest teoria ani przyszłość, bo robi to już teraz :-)
Komory serca zaczynają się dzielić, tworzy się przegroda międzykomorowa. Nadal gwałtownie rozwija się mózg: w przedniej części kory mózgowej powstaje mapa ruchowa i czuciowa ciała. Pomiędzy tą okolicą a jego najodleglejszymi częściami tworzą się połączenia nerwowe: 70 tysięcy komórek nerwowych na kawałeczku tkanki mózgowej wielkości łebka od szpilki tworzy około 124 mln połączeń. Za kształtowanie się tych połączeń, za szczegółowe uzwojenie mózgu odpowiadają nie tylko geny, ale także hormony i doświadczenia - myśli i emocje ciężarnej mamy.
Dziecko zwinięte w kłębek mierzy 12-14cm, a wyprostowane - 25cm. Waży 150g.
|
14 Apr 2008 by Kira | odsłon: 86
|
podsumowano (0) razy
|
1 2 3 >
|
|
|
|