chomikuj.pl :: blip :: twitter :: facebook :: goldenline :: profeo :: nasza-klasa

cyber-girl.net

Kira MD: * Wyodrębnij samodzielnie swoje DNA * czytaj...
felietony: * Premium SMS - ile faktycznie zapłacisz? * czytaj...

Życie jest jak Miriam: pięknie, ładnie, miło - i nagle chuj

Dobrze wybzykana kobieta nabiera siły na dokładnie wszystko. Zwłaszcza wy, panowie, zanotujcie sobie tą życiową mądrość - bo ona się sprawdza zawsze i wszędzie. A mi się dzisiaj sił dużo przyda, bo mamy w planach Cyrk Objazdowy pod egidą A.C. - czyli ciąg dalszy cholernej sprawy majątkowej.

Przy okazji: jeśli ktoś ma pomysł na szybkie zakończenie tych przepychanek i mógłby podpowiedzieć albo i wykonać, to ja się bardzo ładnie odwdzięczę. Metody dowolne, nie wnikam.

Miałam sobie dzisiaj rano skoczyć z I. obejrzeć kiecki, potem podejść do lekarza obejrzeć malucha - albo i maluchy - na USG, a później odespać całe rano bo potomstwo pilnie dopomina się snu. I pupka blada, zamiast tego siedzę, szykuję papiery księgowe, doprowadzam chatę do w miarę sensownego stanu i wpieniam się. Mocno się wpieniam.

31 Jan 2008 by Kira | odsłon: 26 Czytaj całość... podsumowano (0) razy


Tydzień 4 [6]: hellou? anybody there?

Wszystko przeszło mi jak ręką odjął. Pewnie jest to zjawisko chwilowe, ale korzystam z premedytacją - nie przesypiam całego dnia, nie mdli mnie, czuję się tak dobrze, że aż się sama sobie dziwię. Chłopak znaczy będzie, jak nic... :-)

Alek się tymczasem uwija. Ma już główkę, tułów oraz - ogonek! Ale ten mu 'w praniu' zniknie... Odcinek od czubka głowy do końca wyrostka ogonowego - odległość ciemieniowo-siedzeniowa - wynosi 2-4mm i ciągle rośnie.

Z nowości: pojawiają się zawiązki ramion, nóg, formują się oczy. Ostatecznie powstaje cewa nerwowa, tworzą się zaczątki mózgu. Powstaje zaczątek jelit i naczyń krwionośnych. Powstaje również pranercze, które docelowo zastąpione zostanie przez nerki, a jego fragmenty przekształcą się w nasieniowody u chłopca.

Mamusia teoretycznie powinna nieco przytyć i czuć się podle, będąc przy okazji targana zachciankami. Jak na razie jednak jedyną zachcianką, która za mną chodzi dzień i noc, jest cudowny, biały, odpalony papieros. Jedzenie w normie, mdłości brak, nawet spać non stop przestałam chociaż zmęczona chodzę dalej.

Z dziwactw - coś mi się robi z układem krwionośnym: serce pracuje jakoś inaczej, tak bardziej... wyraziście? Nie wiem jak to określić, jest w każdym razie dość irytujące. Cycki mam nadal spuchnięte, a do kompletu twarde i niemożliwe do dotknięcia - szlag mnie chyba trafi... Myślę też całkiem serio o przeprowadzeniu się do WC.

A poza tym chyba wszystko w normie. Pojutrze do lekarza, sprawdzić jak się Alek miewa - i czy aby nie jest go więcej niż jeden ;)

29 Jan 2008 by Kira | odsłon: 36 podsumowano (0) razy


No nie wytrzymam! Drzwi pod prądem, lampa w podłodze...!

Dobra. Przyznaję, popierdoliło mnie kompletnie od zeszłego tygodnia. I właśnie dzisiaj rano obudziłam się z silnym postanowieniem, że dość kurwa tego!

Jestem w ciąży. To mnie akurat bardzo cieszy - ba, roznosi mnie z radości :-)
Ale ta szajba, której przez to dostałam, doprowadza mnie z kolei do szewskiej pasji. Powoli, ale skutecznie. Funkcjonuję jakbym spała: no i fakt faktem, prawie cały czas śpię; tyle, że jak nie śpię, to różnicy większej nie widzę. Odżywiam się względnie zdrowo, jakieś spacery uskuteczniam, odpoczywam po cholera-wie-czym, no jak w jakiejś malignie...

Paranoja. Jeśli Młode zamierza się pojawić w moim życiu - to się pojawi w MOIM życiu. Nie jakimś takim skopiowanym z kolorowych folderów dla near-mama, gdzie pełno jest lasek, co to z kretyńskim uśmieszkiem wpatrują się wielkimi oczami w swoje podbrzusze.

Ja tak nie mam. Nigdy nie miałam. I nie wiem co mi niby odwaliło, że przez chwilę prawie zaczęłam mieć.

Koniec ze spaniem 20h/dobę, koniec z żarciem jakichś dziwactw na które nie mam nawet ochoty. Ja chcę kawę, parę godzin przy kompie koniecznych do zarobienia pieniędzy, porcji ruchu! A Młody, jeśli faktycznie jest cały, zdrowy, silny, i zamierza się urodzić - to się urodzi, spoko wodza. Skoro ja sobie poradziłam z moją wiecznie będącą w ruchu matką, kopcącą jak smok i grającą do 6 rano w brydża - i nic mi nie jest, mam się świetnie, jestem zdrowa, nawet fajna wizualnie i inteligentna ponad przeciętną - to moje Młode też sobie świetnie poradzi.

Ogłaszam niniejszym koniec szajby. Dziękuję za uwagę.

23 Jan 2008 by Kira | odsłon: 32 podsumowano (2) razy


Czas się pokazać

Nic. Umówiłam się do Doktorka na piątek - czas zobaczyć, co też mi się tam zagnieździło. Jak na razie Młode jest dla mnie kompletną abstrakcją, nie do końca nawet wierzę, że tam siedzi - mimo, że widziałam i pozytywne wyniki testów, i efekty badań beta-hCG. To tylko jakieś tam świstki są, nic szczególnego, jakoś mi się nie przekładają na obrazek kilkumilimetrowego Szkraba rosnącego mi tam gdzieś w środku.

Albo może dwóch?

Nie wiem; w każdym razie G. od ręki stwierdził, że chce być przy USG. Tu się zgadzamy, ja też chcę żeby tam był - więc w piątek z rana odstawiamy Młodą do przedszkola i jedziemy zobaczyć swoje potomstwo :-)
Zdam relację rzecz jasna :-)

22 Jan 2008 by Kira | odsłon: 65 podsumowano (0) razy


A ja rosnę i rosnę...

No nie wyrobiłam już i skoczyłam rano na powtórkę z beta-hCG. I śliczności:
- 16 stycznia - 67,7
- 21 stycznia - 1.308

Młode rośnie jak na drożdżach znaczy ;-) i trzyma się jak widać bardzo solidnie, tak że chyba mogę się chwilowo przestać obawiać że coś nieteges jest.

Sprawdzałam sobie jakie powinny być minimalne przyrosty w kolejnych dniach:
26 - 67,70
28 - 112,38
30 - 186,55
32 - 309,68
34 - 514,07
36 - 853,35
38 - 1416,57
40 - 2351,50

Dzisiaj mamy 31. dzień, a beta-hCG już 1.308 - bliźniaki...? Mój twierdzi, że hurtem poszedł bo drużynę koszykarską chce mieć, ale ja bym jednak prosiła pojedynczo. Jakoś to potem trzeba na zewnątrz wypchnąć jeszcze, nie bawi mnie bynajmniej opcja żeby dwa pod rząd ;> A za cesarkę dziękuję bardzo, życzę sobie jednak samodzielnie własne dziecko na Świat sprowadzić.
Niech może mieć potem pretensje wyłącznie do mnie :P a nie jeszcze bogu ducha winnego lekarza opierdzielać jak zobaczy w co się wpakował(-o? -y?)

21 Jan 2008 by Kira | odsłon: 27 podsumowano (4) razy


Yay! I'm an 2mm embrio, forming organs!

Nie dociera do mnie.
No normalnie do mnie nie dociera i tyle.
Teoretycznie wiem, że rośnie we mnie dziecko.
Teoretycznie wiem, skąd się tam wzięło.
Teoretycznie wiem, że za jakiś czas urośnie mi brzuch, potem je urodzę i przytulę.
Teoretycznie.

Teoretycznie wiem też, że w przyszłym tygodniu skoczę do Doktorka, on mi zrobi USG, zobaczę swojego Malca, może nawet bijące już serduszko. A już za 2-3 miesiące na ekranie USG będę oglądała dziecko - malutkie, delikatne, ale wyraźnie będące już mikroskopijnym człowieczkiem. I ono będzie we mnie.
Teoretycznie...

W praktyce wydaje mi się to takie niewiarygodne, niepojęte, magiczne wręcz - że zupełnie, totalnie, absolutnie do mnie nie chce dotrzeć. Za ciężkie licho, za nic na świecie - nie chce mi się gdzieś tam na neuronach zatrzymać informacja, że mam w sobie taki dwumilimetrowy początek człowieka. Nowej istoty, za którą będę całkowicie odpowiedzialna i która będzie dla mnie absolutnie wszystkim.

Kurczę. Kiedy to zaczyna docierać...?

19 Jan 2008 by Kira | odsłon: 38 podsumowano (0) razy


Jak PO zadowalało biskupów

W wariatkowie mieszkam. Znaczy ja to niby od dłuższego czasu wiem, ale co jakiś czas dociera to do mnie ze wzmożoną siłą. Ot, np. dzisiaj po przeczytaniu jak też PO i PSL dogadzają polskiemu klerowi.

Jarosław Gowin, wiceprzewodniczący Klubu Parlamentarnego PO: Nie mogę się wypowiadać w imieniu rządu, ale osobiście jestem takiego zdania: lekcje religii bez ocen. A jeśli matura, to z teologii, nie z katechezy. Rozmawiałem z częścią biskupów. Wydaje się, że ten pomysł byłby do zaakceptowania.

Że kurwa co proszę?? "Do zaakceptowania"?! No to zajebiście że do zaakceptowania - ale niech mi ktoś wyjaśni, co kurwa episkopat ma do akceptowania w temacie edukacji państwowej!? A jak nie zaakceptuje to co, rząd się ładnie pokłoni i przyklepie co Jaśnie Wielmożni Biskupi będą chcieli - czy przepraszam jakież to konsekwencje tego niezaakceptowania niby miałyby być?

Ludzie, ratunku - ja już nie mam siły do tej szajby... Jak pomyślę, że mam potem swoje dziecko do szkoły wysłać, do tej bandy popierdoleńców, to mi się normalnie nóż otwiera w kieszeni...

18 Jan 2008 by Kira | odsłon: 29 podsumowano (3) razy


1 2 3 >

poczytaj o psiakach

archiwum: Kamila - historia naszych 8 miesięcy

archiwum 2010:
12 :: 11 :: 10 :: 09 :: 08 :: 07 :: 06 :: 05 :: 04 :: 03 :: 02 :: 01

archiwum 2009:
12 :: 11 :: 10 :: 09 :: 08 :: 07 :: 06 :: 05 :: 04 :: 03 :: 02 :: 01

archiwum 2008:
12 :: 11 :: 10 :: 09 :: 08 :: 07 :: 06 :: 05 :: 04 :: 03 :: 02 :: 01

archiwum 2007:
12 :: 11 :: 10 :: 09 :: 08 :: 07 :: 06 :: 05 :: 04 :: 03 :: 02 :: 01

archiwum 2006:
12 :: 11 :: 10 :: 09 :: 08 :: 07 :: 06 :: 05 :: 04 :: 03 :: 02 :: 01

 
cyber-girl.net

Kontakt | Copyright © Kira | CMS updated by Kocurro | | Powered by  MyPagerank.Net | sztuk online: 1